Budowa wiatraków na morzu zagrożona. Pozwolenia mogą wygasnąć
janowka_3
Dzień Buraka to dobra okazja przede wszystkim do podnoszenia swojej wiedzy. Foto_(art)
Projekt ustawy o odnawialnych źródłach energii nie ułatwia stawiania morskich farm wiatrowych – ocenia Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej zapowiadając, że będzie domagało się zmian w rządowych propozycjach.
PSEW przekonuje, że pierwsze farmy wiatrowe na polskiej części Morza Bałtyckiego będą mogły pojawić się po 2020 roku tylko wtedy, gdy stworzone zostaną odrębne przepisy określające wsparcie dla morskiej energetyki wiatrowej w proponowanym przez rząd systemie aukcyjnym. – Możliwe byłoby wyodrębnienie w nim „koszyka offshore” i zastosowanie systemu „feed-in-premium”, czyli wprowadzenie stałej taryfy gwarantowanej lub w formie dodatkowych subwencji kapitałowych dla pierwszych komercyjnych projektów wielkoskalowych – twierdzi Wojciech Cetnarski, prezes PSEW. Dodaje, że: – Dotychczas opłaconych zostało dziewięć pozwoleń na wznoszenie konstrukcji na morzu dla morskich farm wiatrowych, co dało budżetowi państwa ponad 104 mln zł. Dalszy rozwój sektora offshore może zahamować niepewność regulacyjna, która jest jedną z kluczowych barier dla inwestorów. Rozwiązaniem dla długofalowego, stabilnego rozwoju morskich farm wiatrowych powinny być przepisy w projekcie ustawy o OZE skierowane bezpośrednio do tego sektora energetyki wiatrowej – uważa. Inwestorzy mogą mieć jeszcze jeden problem. Jak podkreśla prezes Stowarzyszenia, pozwolenia na wznoszenie sztucznych wysp wydane w latach 2012-2013, będą ważne do 2019 roku. – To za mało czasu na uzyskanie pozwoleń na budowę, zwłaszcza gdyby pierwsze aukcje odbyły się dopiero w 2017 roku – uważa.
Więcej z tej kategorii
Uwaga, ważny nabór wystartował. Gospodarstwa mogą pozyskać środki na inwestycje w OZE
„Mój Prąd” właściwie wyczerpany, nabór na „Energię dla wsi” też może być skrócony
Uważajcie przy „Czystym Powietrzu”! Inwestor został z niczym i ma zwrócić 60 tys. zł dotacji
