Resort środowiska o pofermencie. Jakie ma zalety?
pofereko_fot._policja
Rolnicy poferment pozyskiwany z biogazowni rozlewają na polach jako wartościowy nawóz. Fot. KGP
Czy stosowanie pofermentu zamiast gnojowicy do nawożenia użytków zielonych jest działaniem proekologicznym? Na to pytanie odpowiedziało Ministerstwo Klimatu i Środowiska.
Resort w odpowiedzi na interpelacje poselską zaznaczył, że poferment – produkt uboczny w produkcji biogazu – zawiera ważne dla roślin składniki pokarmowe i może stanowić alternatywę dla nawozów naturalnych (gnojowica) oraz mineralnych.
„Poferment opuszczający komorę fermentacyjną, swoimi właściwościami fizycznymi przypomina typową gnojowicę, z tą różnicą, że gnojowica jako substrat jest materiałem często bardziej zanieczyszczonym mikrobiologicznie, a także mogą w niej występować jaja pasożytów i bakterii Salmonella” – zaznaczył wiceminister klimatu i środowiska Ireneusz Zyska.
Wartościowy nawóz
Jak dodał, w przypadku pofermentu substraty roślinne czy substraty z przemysłu rolno-spożywczego stosowane w biogazowniach rolniczych są wolne od zagrożeń mikrobiologicznych. A dodatkowo w procesie fermentacji giną wszelkie formy wegetatywne mikroorganizmów, jak i pasożytów. Po wprowadzeniu pofermentu do gleby obecne w nim formy pasożytów jelitowych i mikroorganizmów, które przetrwały proces fermentacji dostają się do specyficznych warunków środowiska glebowego, gdzie nie mają szans uaktywnić się i rozwijać.
„Poferment jest postrzegany jako wartościowy nawóz nie tylko w wymiarze rolniczym, ale także w wymiarze ekonomicznym i środowiskowym. Posiada właściwości chemiczne i biologiczne wspomagające wzrost roślin uprawnych oraz pozytywnie wpływa na skład i strukturę gleby w sposób porównywalny do nawozów organicznych czy naturalnych. Jego skład chemiczny i właściwości fizyczne oraz oddziaływanie na środowisko glebowe nie tylko są zbliżone do powszechnie stosowanych w rolnictwie nawozów naturalnych, co zostało potwierdzone w wielu badaniach naukowych, ale ograniczają również negatywne skutki nawożenia mineralnego” – wyliczał Zyska.
Mniej metanu
Zwrócił ponadto uwagę, że wysoki udział formy amonowej azotu w pofermencie umożliwia roślinom bezpośrednie pobranie i wbudowywanie w związki organiczne, dzięki czemu szybko pojawia się efekt plonotwórczy. Ta forma azotu ulega w glebie tzw. sorpcji wymiennej – przez co jest mniej podatna na wymywanie do wód i inicjację eutrofizacji w stosunku do formy azotanowej występującej w wielu nawozach mineralnych.
„Ponadto gnojowica, w przeciwieństwie do pofermentu, pozostawiona na polach jako nawóz naturalny, emituje do atmosfery znaczące ilości podtlenku azotu i metanu. Jej zagospodarowanie jako substratu w biogazowni zmniejsza zagrożenie dla środowiska. Odchody zwierzęce nie trafiają bezpośrednio, lecz w postaci pofermentu na pola uprawne, co w znacznym stopniu ogranicza emisję gazów cieplarnianych, w tym metanu i podtlenku azotu, do atmosfery” – podsumowuje wiceszef resortu klimatu i środowiska.
- Agrobiznes bez tajemnic. Zamów prenumeratę miesięcznika "Przedsiębiorca Rolny" już dziś
Więcej z tej kategorii
Uwaga, ważny nabór wystartował. Gospodarstwa mogą pozyskać środki na inwestycje w OZE
„Mój Prąd” właściwie wyczerpany, nabór na „Energię dla wsi” też może być skrócony
Uważajcie przy „Czystym Powietrzu”! Inwestor został z niczym i ma zwrócić 60 tys. zł dotacji
