Copy LinkXFacebookShare

Uregulować odległość wiatraków od zabudowań

3 kilometry – taka powinna być zdaniem Świętokrzyskiej Izby Rolniczej minimalna odległość farm wiatrowych od siedzib ludzkich. Rolniczy samorząd wystosował w tej sprawie pismo do ministra środowiska.

„Społeczeństwo informowane jest o katastrofalnych skutkach oddziaływania pracujących turbin na życie i zdrowie człowieka. Popularne są hasła – hałas, infradźwięki, migotanie cienia, efekt stroboskopowy, choroba wibroakustyczna. W dyskusji wymienia się różne odległości, które mają być gwarancją bezpieczeństwa. Są to tylko rozważania i różne interpretacje, ale nic konkretnego, co raz na zawsze rozwiązałoby istniejący problem” – napisał do ministerstwa zarząd ŚIR.

Brak odrębnego uregulowania kwestii odległości wież elektrowni wiatrowych od innych budowli powoduje, że możliwe jest lokalizowanie tzw. farm wiatrowych, w tym o dużej mocy, w sąsiedztwie domów mieszkalnych, uważa samorząd rolniczy. „Mimo że rozwój energetyki wiatrowej zdaje się być uzasadniony, trudno dostrzec, by towarzyszyły mu próby stworzenia precyzyjnych norm prawnych, zapewniających należytą ochronę zdrowia i życia ludzkiego poprzez wprowadzenie minimalnych odległości, w jakich mogą być usytuowane farmy wiatrowe od zabudowań mieszkalnych ludzi oraz na obszarach o intensywnej produkcji rolnej, chronionego krajobrazu lub stref ochrony środowiska” – wyjaśnia ŚIR.

Zalecane minimalne odległości od siedzib ludzkich, w jakiej powinny być budowane turbiny wiatrowe, wynoszą1,5-2 km, jak wynika z raportu Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego. Według ŚIR, strefy ochronne nie zamykają się na jednej działce, na której stoi wiatrak, a jego oddziaływanie na środowisko jest szersze.

„By uniknąć uciążliwości dla otoczenia, takich jak: zakłócenia sygnałów radiowych i telewizyjnych, zagrożenia dla przelatujących ptaków, które mogą nie zauważyć przeszkody, zagrożenie klimatu akustycznego poprzez hałas elementów mechanicznych i pracę wirników, zakłócenia wizualne krajobrazu uważamy, że odległości te powinny być znacznie większe – minimum 3 km. Precyzyjne określenie obowiązujących w tym zakresie kryteriów rozwiąże powstające na tym tle konflikty społeczne” – przekonuje Świętokrzyska Izba.

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”