Copy LinkXFacebookShare

Dług branży rolno-spożywczej ciągle rośnie

Zadłużenie sektora rolno-spożywczego sięgnęło 534 ml zł. Koronakryzys najmocniej dotknął firmy współpracujące z restauracjami i hotelami oraz eksportujące mięso – wynika z danych Krajowego Rejestru Długów.

Większość (315 mln zł) to zaległości finansowe wobec banków, a ponad 92,6 mln zł wobec firm handlowych. Trzecie w kolejce po pieniądze są firmy z branży przetwórstwa przemysłowego, które czekają na zwrot 54,6 mln zł.


Jak wynika z danych KRD, najwyższe zadłużenie mają producenci żywności z województwa mazowieckiego. Na ponad 1,2 tys. tamtejszych przedsiębiorców ciąży blisko 90 mln zł niespłaconych zobowiązań.

Na drugim miejscu są producenci z Wielkopolski, zadłużeni na ponad 82 mln zł, a na trzecim wytwórcy żywności z woj. kujawsko-pomorskiego (47,7 mln zł), gdzie również zarejestrowana jest najbardziej zadłużona firma z tej branży.

Spółka jawna ma dwa zobowiązania finansowe na ponad 12 mln zł. Z kolei najmniej zadłużone są firmy, które działają w woj. świętokrzyskim (10 mln zł), opolskim (11 mln zł) i podkarpackim (13 mln zł).

KRD zwrócili uwagę, że od marca 2020 r. zadłużenie branży sukcesywnie rosło, średnio o 2 mln zł miesięcznie. Wyraźne pogorszenie sytuacji finansowej odnotowały firmy ściśle współpracujące z branżą HoReCa oraz producenci wołowiny i drobiu, którzy eksportują towary.


– Nagłe zamknięcie lokali gastronomicznych spowodowało stratę dużej ilości towaru, którego nie dało się uratować. Pieniądze za ten towar producenci również musieli spisać na straty – zwrócił uwagę Andrzej Kulik, ekspert Rzetelnej Firmy współpracującej z KRD.

Pandemię źle znieśli też producenci wołowiny i drobiu, w szczególności kurczaków, którzy eksportują towary. Z powodu globalnego zamknięcia granic, na początku mieli spore kłopoty ze zbytem. – Towaru było na rynku dużo, więc obniżono jego ceny, przez co nie odrobiono strat związanych z jego produkcją. Wszystko zaczęło wracać do normy, kiedy zniesiono obostrzenia i otwarto granice – stwierdził ekspert.

Według KRD prawie 62 proc. łącznego zadłużenia branży rolno-spożywczej wartej ok. 300 mld zł przypada na najmniejsze firmy. Zdaniem ekspertów problemy finansowe przedsiębiorców spowodowane są wzrostem cen produkcji oraz wynagrodzenia pracowników.

Andrzej Gantner, wiceprezes i dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności komentując dane KRD zwrócił uwagę na obserwowany obecnie trzykrotny wzrost cen gazu w porównaniu z 2020 rokiem. Wskazał na rosnące ceny energii, paliw, płac, półproduktów czy opakowań. – To wszystko powoduje wzrost kosztów produkcji, a ceny towarów pozostają bez zmian. Producenci nie mogą ich podnieść z dnia na dzień, ponieważ zobowiązani są długofalowymi umowami z dostawcami – wyjaśnił.

Zdaniem eksperta w najbliższym czasie widoczne będą tego skutki, zwłaszcza w firmach z sektora MŚP, które mają najmniejszą poduszkę finansową i trudności w  szybkim uzyskaniu dodatkowego kredytowania. Przedsiębiorstwa będą zmuszone do odraczania swoich płatności i zadłużania się. Zdaniem eksperta lepiej radzą sobie duże firmy, którym łatwiej negocjować umowy i podwyżki cen z odbiorcami towarów.
 

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”