Copy LinkXFacebookShare

Sołtysi się buntują. Prawo łowieckie do szybkiej nowelizacji

Samorządowcy narzekają na nowe przepisy dotyczące szacowania szkód, a sołtysi nie chcą brać udziału w tych pracach. – Rozważamy możliwość nowelizacji Prawa łowieckiego – mówi Małgorzata Golińska, wiceminister środowiska.

Od początku kwietnia obowiązują przepisy znowelizowanej ustawy o Prawie łowieckim. Zgodnie z nowymi przepisami szacowania szkód łowieckich dokonuje zespół składający się m.in. z przedstawiciela sołtysa (lub – jeśli nie utworzono jednostki pomocniczej – przedstawiciela wójta).

O potrzebie pilnej zmiany tych rozwiązań mówili na Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego zarówno przedstawiciele rządu, jak i strona samorządowa.

– Problem mamy taki: w skali kraju według naszego rozeznania mamy zgłoszonych 1800 szkód łowieckich wymagających pilnego szacowania wstępnego, mamy powszechną odmowę uczestniczenia sołtysów w tym procederze, mamy również kwestię nie do określenia z ustawy, czy to są zadania własne czy zlecone, czy będą współfinansowane. Nie ruszyła także żadna metodologia, nie ma szkoleń dla członków zespołów szacujących – wyliczał Leszek Świętalski ze Związku Gmin Wiejskich RP.

Podkreślił, że zdecydowana większość sołtysów pracuje zawodowo, i to nie w rolnictwie, więc o kwestiach szkód łowieckich ma czasem mgliste pojęcie. Na dodatek sprawy związane z rolnictwem nie są zadaniem własnym gminy, więc również w urzędach nie ma pracowników, którzy potrafią rozróżnić we wstępnym etapie wzrostu pszenicę od pszenżyta czy innego zboża.


– Ustawa powinna być pilnie nowelizowana. Jesteśmy nowymi obowiązkami zaskoczeni. Do mnie nie dotarł żaden głos popierający to rozwiązanie. Sołtysi niektórzy nawet grożą, że odejdą ze stanowiska – ocenił Ireneusz Niewiarowski, prezes Krajowego Stowarzyszenia Sołtysów.

Paweł Szefernaker, wiceminister spraw wewnętrznych i administracji poinformował, że temat szacowania szkód łowieckich w ostatnim czasie był podejmowany przez MSWiA we współpracy z Ministerstwem Środowiska.

– Jest to dostrzegane przez MSWiA we współpracy z samorządami, że jest potrzebne wypracowanie pewnej metodologii, co do tego działania, i interpretacji tych przepisów. Trzeba dążyć do tego, aby te działania, które są dziś wpisane jako obligatoryjne, były fakultatywne. Uważamy, że fakultatywnie taką możliwość sołectwa powinny posiadać – powiedział.

Golińska podkreślała z kolei, że zgodnie z ustawą w zespole szacowania szkód może zasiadać przedstawiciel sołtysa, a niekoniecznie on sam.


– Docierają do nas sygnały o rezygnacji sołtysów czy odmawianiu przystępowania do szacowania szkód z racji tego, że rozumieją, że tylko oni i wyłącznie oni są tymi osobami, które są wskazane do szacowania, co oczywiście jest niezgodne z interpretacją ustawy. Nikt nie scedowałby takich obowiązków na jedną osobę. Sołtysi mogą upoważnić do szacowania inne osoby – mogą to być przedstawiciele izb rolniczych, a nawet myśliwi, pod warunkiem że nie są to myśliwi z danego koła, żeby nie było kolizji – wskazała.

W odpowiedzi na postulaty strony samorządowej ze strony resortu środowiska padła jednak deklaracja. – Rozważamy możliwość zmiany zapisów ustawy. Taką deklarację pana ministra z wczoraj mam, że jeżeli będzie taka konieczność, a pierwsze tygodnie wskazują, że ona się już pojawia, podejmiemy propozycję zmian legislacyjnych – zapowiedziała Golińska.

Krzysztof Iwaniak, wiceprzewodniczący Zarządu ZGW RP wskazał, że naturalnym organem do szacowania szkód jest Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. – Wydaje się, że jedyną organizacją, która jest do tego zawodowo przygotowana jest ARMiR. To oni mają wszystkie dane od rolników – jakie uprawy i gdzie, mają sprzęt, GPS i wszystko inne – powiedział.
 

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”