Copy LinkXFacebookShare

ZUS zapłacimy od każdego zlecenia? Stracą rolnicy i renciści

Od każdego zlecenia zapłacimy ZUS. Po planowanych przez rząd zmianach prowadzący działalność nie będą już mieli ulgi w składkach. Stracą renciści i rolnicy.

"Rzeczpospolita" dotarła do projektu ustawy przewidującego nałożenie składek na około 900 tys. osób zatrudnionych na zleceniu. "To może zwiększyć wpływy do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych o około 4 mld zł. Wszystko wskazuje na to, że zmiany są nieuniknione i wejdą w życie od 1 stycznia 2022 r." – informuje gazeta.

Dodaje, że projekt zostanie niebawem wpisany do wykazu prac legislacyjnych rządu, wtedy też rozpoczną się negocjacje z partnerami społecznymi.

"Dobra wiadomość dla przedsiębiorców jest taka, że po nowelizacji zostanie przepis, w myśl którego wystarczy ubezpieczenie z jednego rodzaju działalności. Nie będą więc musieli płacić składek od każdej swojej działalności oddzielnie. Z projektu wynikają jednak zmiany w zasadach oskładkowania emerytów i rencistów prowadzących działalność gospodarczą" – podaje "Rz".

Gazeta informuje, że projekt przewiduje także wykreślenie z ustawy o ubezpieczeniu społecznym rolników art. 5a, przewidującego możliwość prowadzenia przez nich działalności gospodarczej niewielkich rozmiarów bez utraty prawa do ubezpieczenia w KRUS.

"W ten sposób działa obecnie ponad 70 tys. rolników – właścicieli małych wiejskich sklepów spożywczych, gospodarstw agroturystycznych czy zakładów fryzjerskich. Po zmianach, jeśli nadal będą chcieli prowadzić działalność, stracą prawo do ubezpieczenia w KRUS i będą musieli przenieść się do ZUS. W praktyce oznacza to, że stracą prawo do ubezpieczenia rolniczego, za które płacą obecnie 708 zł na kwartał, i będą musieli płacić pełne składki w ZUS w wysokości nawet 1457,49 zł miesięcznie" – zauważa "Rz".
 

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”