Do testu otrzymaliśmy agregat Ares HP TX 660 Agressive. Jego elementami roboczymi są talerze uzębione o średnicy 660 mm i grubości 6 mm. Fot_RPT
ua0
Do testu otrzymaliśmy agregat Ares HP TX 660 Agressive. Jego elementami roboczymi są talerze uzębione o średnicy 660 mm i grubości 6 mm. Fot_RPT
Jesienią 2016 roku sprawdziliśmy na kukurydzisku ciężki agregat talerzowy marki Unia o szerokości roboczej 5 m. Czy poradził sobie z uprawą pola po kukurydzy zebranej na ziarno?
Początkowo chcieliśmy pracować na polu ze zwięzłą glebą, ale nie pozwoliła na to aura. Jesień 2016 r. była tak mokra, że gleba praktycznie nie miała kiedy wyschnąć. Dlatego aby zachować zasady dobrej praktyki uprawy, zmuszeni byliśmy przenieść test na inne pole z glebą lekką – oczywiście również po kukurydzy zebranej na ziarno.
Intensywne mieszanie
Do testu otrzymaliśmy agregat Ares HP TX 660 Agressive. Jego elementami roboczymi są talerze uzębione o średnicy 660 mm i grubości 6 mm, które produkowane są w Grudziądzu. Zamontowane były w dwóch rzędach oddalonych od siebie o 120 cm. Model talerza Agressive dedykowany jest do pracy na polu po kukurydzy. Jego kształt i głębokie wcięcia mają – jak wskazuje nazwa – agresywnie traktować resztki pożniwne i dobrze je wymieszać z wierzchnią warstwą gleby. Dostępne są również talerze Agressive o średnicy 560 mm i grubości 6 mm oraz Classic o średnicach 560 i 660 mm i grubości 6 mm. Wszystkie wersje talerzy pracują na łożyskach bezobsługowych z uszczelnieniem labiryntowym. Po bokach rzędów talerzy, od strony wyrzucania gleby poza obręb ich pracy, znajdują się deflektory. To metalowe płyty, które w czasie pracy mogą się swobodnie unosić. Po zmianie głębokości roboczej talerzy można łatwo ustawić ich wysokość. Służą do tego po prostu śruby.
Oznaczenie TX w nazwie agregatu wskazuje, że talerze mają zabezpieczenie w postaci pionowo ustawionej sprężyny. Dostępna jest jeszcze opcja z zabezpieczeniem sprężynowym na słupicy z dwoma talerzami – wersja TWIX. Wtedy jeden talerz ma średnicę 660, a drugi 610 mm. Z kolei podstawowa wersja zabezpieczenia (model XL lub XXL) oparta jest na dobrze znanym na rynku gumowym wałku znajdującym się pomiędzy ramą a przykręcanymi do niej słupicami z talerzami. Każdy zespół roboczy amortyzowany jest wtedy przez takie cztery elementy.
Podczas naszego testu pracowaliśmy na głębokości 10-12 cm z prędkością 12-15 km/h. Pozwalał na to ciągnik marki Steyr Terrus 6270 CVT o mocy nominalnej 270 KM. Producent podaje, że do pociągnięcia Aresa HP TX 660 Agressive wystarczy ciągnik o mocy 220 KM. Pracowaliśmy jednak na polu z dużą różnicą wzniesień i praca pod górkę wymagała zapasu koni mechanicznych. Zaobserwowaliśmy, że talerze Agressive swobodnie wgryzały się w glebę, a kąty ich pracy powodowały, że ziemia była spod nich wyrzucana na szacunkową wysokość ok. 30 cm. Ułatwiało to wymieszanie resztek pożniwnych z podciętą i podrzuconą warstwą gleby. Z tego zadania agregat wywiązał się naszym zdaniem bezbłędnie. Praca na lekkiej piaszczystej glebie powodowała jednak słaby efekt pocięcia resztek pożniwnych, bo brakowało twardej powierzchni przeciwtnącej. Dlatego zdarzało się pozostawienie całej rośliny kukurydzy, której wcześniej po wylegnięciu nie zebrał kombajn. Po prostu talerze agregatu wciskając ją w glebę, nie miały szansy jej pociąć. Nie ulega wątpliwości, że w takich warunkach z pocięciem roślin poradzi sobie tylko maszyna z aktywnymi elementami roboczymi, np. mulczer.
Cały agregat Ares HP TX 660 Agressive z wałem ceownikowym naprzemiennym ważył w sumie prawie 6500 kg, co jednoznacznie podpowiada użycie sporej ilości stali. W przypadku pracy na kukurydzisku to bardzo ważny parametr, bo im jest on wyższy, tym łatwiej pozwala pokonać opór stawiany przez grubą warstwę resztek pożniwnych – oczywiście w połączeniu z prędkością pracy wynosząca kilkanaście km/h. Jak podaje producent, maksymalna głębokość pracy agregatu z talerzami o średnicy 660 mm wynosi 16 cm. Ponadto Unia podkreśla, że w Aresie HP TX 660 Agressive montuje łożyska najlepsze z możliwych, w których luz pomiędzy pierścieniem zewnętrznym a wewnętrznym jest minimalny. Ma to zapewnić agregatowi bezproblemową pracę na tysiącach hektarów. Zgadzamy się, że jakość łożysk to klucz do długowieczności każdej brony talerzowej. Jednak ich jakości i trwałości podczas naszego testu nie badaliśmy.
Wał ceownikowy
W testowanym przez nas Aresie HP TX 660 Agressive za dwoma rzędami talerzy uprawowych znajdował się wał ceownikowy naprzemienny o średnicy 600 mm. Jego wersja pięciometrowa waży 1150 kg. Zasada działania tego wału polega na wypełnianiu się wolnych przestrzeni ceownika glebą, co w efekcie powoduje znaczne zwiększenie jego wagi. Nie to jednak było celem konstruktorów, ale możliwość dogniatania gleby przez glebę! Oprócz tego ciekawego rozwiązania Unia oferuje jeszcze kilka innych rodzajów wałów, m.in.: rurowy, podwójny składający się z wału rurowego i wału strunowego, spiralny (daszkowy), teownikowy oraz różne wały naprzemienne. Ponadto za tylnym rzędem talerzy agregatu opcjonalnie można zamontować zgrzebło palcowe.
Podsumowując test agregatu Ares HP TX 660 Agressive, uważamy go za dobre narzędzie do niszczenia kukurydziska. Nie powinniśmy jednak oczekiwać efektu pocięcia resztek roślinnych, bo do tego służą agregaty z aktywnymi elementami roboczymi. Za to efekt wymieszania resztek roślinnych z glebą po pracy Aresa HP TX 660 Agressive uważamy za dobry, a nawet bardzo dobry. Zależy on od prędkości – im szybciej, tym lepiej. Za rozsądną maksymalną prędkość uprawy z punktu widzenia jej jakości i spalania paliwa uznajemy 15 km/h, chociaż pracowaliśmy chwilami z prędkością nawet 20 km/h. Cena testowanego przez nas agregatu Ares HP TX 660 Agressive z opisanym wyposażeniem wynosi ok. 120 tys. zł netto.