Copy LinkXFacebookShare

Belarus 920. Taki sam choć trochę lepszy

Wojciech Baczewski wraz z synem Bartoszem, decydując się na zakup Belarusa 920 o mocy 81 KM, mieli na względzie dwa aspekty. Po pierwsze, za 75 000 zł nie było innego ciągnika o tej mocy. Po drugie, to traktor, w którym od początku użytkowania chcieli sami wymieniać filtry i oleje, a także go naprawiać.

Bartosz Baczewski, gospodarując z ojcem na ponad 50 ha w miejscowości Choroszcz niedaleko Białegostoku, jest głównym operatorem Belarusa. Jak podkreśla, jest to wciąż ta sama twarda maszyna jak jej poprzednicy z logo MTZ. Niektóre rzeczy zmieniły się na lepsze, a niektóre zostały bez zmian, tak jak w dawnych MTZ-ach. 920-tka w Choroszczy pracuje na polu z najcięższymi narzędziami uprawowymi gospodarstwa. Praktycznie w sezonie polowym to Belarus używany jest do orki z czteroskibowym pługiem zagonowym oraz polskim agregatem zębowym o szerokości 3,6 m.

W planach rolników z Choroszczy jest zakup zestawu uprawowo-siewnego o szerokości 3 m i pewnie także z nim będzie pracował Belarus. Oczywiście poza pracami polowymi 920 musi wykazać się w transporcie oraz niedługo także z roztrząsaczem obornika.

Nie do zdarcia

Pod odchylaną do przodu maską kryje się sławny wręcz ze swojej trwałości MMZ D-243 S o mocy 81 KM. Prosty silnik bez turbodoładowania i z odśrodkowym filtrem oleju jest wręcz wzorem trwałości. Silnik praktycznie nie był dotykany przez użytkowników przez pięć lat prawie codziennej pracy. Jednak jak zauważa Bartosz Baczewski, olej jest regularnie zmieniany co 200 mth. Nic więcej przy silniku nie trzeba robić – podkreśla podlaski młody rolnik. Filtr powietrza, także odśrodkowy, wymaga oczyszczenia odstojnika, ale nie trzeba kupować wkładów. Zimą lub nawet po dłuższej bezczynności silnik startuje praktycznie od pierwszego przekręcenia wału. Jak z uśmiechem mówi rolnik, nawet białoruski olej napędowy nie zmienia chęci tego silnika do pracy. Na dobrym paliwie ze stacji paliw ciągnik praktycznie nie dymi.

Bartosz Baczewski jedyne zastrzeżenie odnośnie do silnika ma do zbiornika paliwa. Jego dwudzielna budowa powoduje, iż wskaźnik poziomu paliwa nie jest dla rolnika odpowiednio dokładny.

Bez elektroniki

Rolnicy są natomiast zadowoleni z umieszczenia akumulatorów w przestrzeni z siedziskiem operatora. Przy obudowie znajduje się także główny wyłącznik napięcia w instalacji. Jak z uśmiechem zauważa młody rolnik, jedyną elektroniką w jego Belarusie jest wyświetlacz motogodzin.

MMZ D-243 to silnik o pojemności 4,7 l. Taką samą pojemność ma także najnowszy model, który zastępuje 920-tkę. Belarus 952.5 dysponuje pod maską także silnikiem z mińskiej fabryki – D- 245.43 S3. Jest to już jednak silnik z turbodoładowaniem o mocy maksymalnej 95 KM. Z racji konieczności spełnienia normy czystości spalin wyposażony jest już w układ oczyszczania spalin za pomocą AdBlue. Nawet Belarus, aby móc sprzedawać nowe ciągniki, musiał więc wprowadzić układ oczyszczania spalin. Co ciekawe, układ SCR producent stosuje już w ciągnikach o mocy poniżej 100 KM, choć zachodni konkurenci w tej klasie mocy wykorzystują recyrkulację spalin i filtr DPF. Ponadto w modelach z liczbą 4 oraz 5 na końcu oznaczenia montowana jest chłodnica powietrza wtłaczanego przez turbinę.

 

Zsynchronizowana lub nie

Choć Belarus oferuje jeszcze w modelu 920.4 niezsynchronizowaną przekładnię z 18 biegami do przodu i czterema do tyłu, to rolnicy z Choroszczy zdecydowali się na zakup ciągnika z nowszą przekładnią 14/4. Ta skrzynia jest zsynchronizowana i praca w polu i w transporcie nie wiąże się z charakterystycznymi zgrzytami. Układ biegów jest oczywiście charakterystyczny dla białoruskiego ciągnika. Jedynkę wrzucamy, odpychając dźwignię od siebie do boku i następnie do przodu. Po przeciwnej stronie mamy bieg wsteczny. Aby wrzucić dwójkę, trzeba dźwignię przyciągnąć do siebie i przesunąć do przodu. Do takiego układu trzeba się przyzwyczaić. Jak mówi Bartosz Baczewski, nie stanowi to problemu.

Na drugim biegu wolnego zakresu i wolniejszym półbiegu ciągnik może rozpędzić się do ponad 7 km/h przy niecałych 2000 obr./min. Przerzucenie na wyższy półbieg pozwala pojechać ponad 9 km/h. Dlatego na tym właśnie biegu zwykle pracuje w polu. W transporcie przerzucanie biegów wymaga trochę wprawy, ale Bartosz Baczewski uważa, że i do tego można się przyzwyczaić. Dla rolnika z Choroszczy najważniejsze jest to, iż jego zdaniem przekładnia jest na tyle dobra, że na każdym biegu ciągnik ma siłę.

Także do transportu

Co ciekawe, przez pięć lat użytkowania z przekładnią nie było najmniejszego problemu. Jedyne, co nie wytrzymało, to cierne sprzęgło umieszczone na wale przekazującym napęd na przednią oś. Koszt naprawy wyniósł 80 zł, a dokonali jej sami rolnicy. W przekładni 14/4 Belarusa 920 i nie tylko, gdyż jest ona stosowana również w innych modelach, podstawowe cztery biegi znajdują się na szybszym zakresie. Na wolniejszym nie wrzucimy czwartego biegu. Dlatego suma mechanicznych biegów wynosi siedem. Na każdym możemy użyć mechanicznego półbiegu, którego dźwignia znajduje się tuż przed kolumną kierownicy. Sumarycznie daje to 14 biegów do przodu i cztery do tyłu. Praktycznie wszystkie Belarusy mają prędkość maksymalną wynoszącą niecałe 35 km/h. Mimo to Bartosz Baczewski uważa, że jego 920 z powodzeniem sprawdza się w transporcie.

Więcej w wydaniu RPT 5/2015 – ZAPRENUMERUJ

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”