
John Deere 5075 E w teście RPT
jd_1
Ciągnik John Deere 5075 E dostarczony do testu był wyposażony w przekładnię PowrReverser 12x12R (foto_Tomasz Bujak)
John Deere 5075 E to mały ciągnik. W dużym gospodarstwie stanowić może jednostkę pomocniczą, głównie przy niewielkim załadunku, czy pracy przy np. utrzymywaniu korytarzy budynków inwentarskich w czystości oraz zadawaniu pasz. W naszym teście skupiliśmy się na pracy ciągnika z 3-metrowym agregatem ścierniskowym.
W małych gospodarstwach 75-konny John Deere 5075 może być głównym koniem pociągowym, dzięki któremu wykonamy większość, jeśli nie wszystkie zabiegi (uprawa, siew, nawożenie gleby i ochrona roślin). Jest jednak jeden warunek, trzeba dopasować do niego maszyny i narzędzia, gdyż poza mocą silnika – ograniczone są możliwości hydrauliki zewnętrznej i podnośnika.
Produkowany w Indiach
John Deere 5075E jest najsilniejszym modelem w serii ciągników 5E. Powstaje w Indiach i jest napędzany silnikiem 3-cylindrowym John Deere PowerTech o pojemności 2,9 l. Jego moc znamionowa generowana przy 2400 obr./min to 75 KM (wg normy 97/68 EC). Pomimo małej pojemności, 3-cylindrowy silnik nie jest taki słaby. Maksymalny moment obrotowy w 5075 E wynosi wg producenta 276 Nm i jest osiągany przy obrotach wynoszących 1800 na minutę. W przypadku zadań uprawowo-siewnych z pewnością przydatny będzie solidny udźwig, wynoszący na końcówkach cięgien 1800 kG. To sporo jak na tak mały gabarytowo ciągnik.
Pięć chłodnic
Silnik jest chłodzony cieczą, i ma tzw. mokre tuleje cylindrowe, co oznacza, że płyn chłodzący odbiera od nich ciepło bezpośrednio, a to wpływa na wyższą wydajność tego układu. Silnik posiada także chłodzenie olejem. Jest on wtryskiwany od spodu w denko każdego tłoka.
Ciągnik posiada pięć chłodnic. Największa to chłodnica cieczy obiegającej silnik, druga stanowi część układu klimatyzacji, trzecia to chłodnica intercoolera, czyli powietrza kierowanego do turbiny. Ciągnik posiada również chłodnicę paliwa, gdyż ON powracający do zbiornika z tzw. powrotu, nie może być zbyt ciepły. Piąty element rozpraszający ciepło to chłodnica oleju hydraulicznego.
Silnik chłodzony jest m.in. dzięki wentylatorowi wiskotycznemu. Jego działanie jest cykliczne i automatyczne. Nie jest on napędzany bezpośrednio z silnika, a poprzez rodzaj sprzęgła wiskotycznego. Dlatego, kiedy nie ma takiej potrzeby (jest np. zimno, silnik nie jest rozgrzany lub pracujemy w bardzo niskich temperaturach) – wentylator obraca się bardzo wolno lub wcale, a załącza się kiedy tak naprawdę jest potrzebny.
Serwis prawostronny
Ciągnik jest nieskomplikowany zarówno w czasie codziennej obsługi, jak i dla serwisu. Wszelkie standardowe czynności serwisowe są wykonywane po podniesieniu maski. Wraz z nią podnoszą się zintegrowane tzw. boczki silnika, dając do niego dobry dostęp z obu stron. W sumie wystarczyłby z prawej, bo tam producent umieścił wszelkie ważne elementy i podzespoły wymagające serwisowania. Są to m.in. wlew oleju, filtry oleju silnikowego i paliwa, miarka i wlew oleju silnika. Z przodu znajdują się chłodnice oraz obudowa filtra powietrza. Po stronie lewej zaś, mamy tylko zbiornik wyrównawczy płynu chłodzącego silnik wraz z miarką i wlew paliwa.
Mechaniczny, ale regulowany TUZ
John Deere 5075 E przyjechał do nas w dość bogatej kompletacji. Poza napędem na dwie osie, miał także w górę wyprowadzony tłumik, co jak się okazuje także jest opcją i występuje w kompletacji ciągników z kabiną. Ciągniki w wersji „otwartej” z ramą bezpieczną mają wydech prowadzony od tłumika skrytego pod maską w dół. Ciągnik był wyposażony w opcjonalną przekładnię 12/12R, PowrReverser. Miał także klimatyzowaną kabinę, z panelem sterującym wmontowanym w podsufitkę.
Układ sterowania podnośnikiem nie posiada EHR-u – sterowany jest mechanicznie. Wyjątek stanowią dwa przyciski: podnoszenia oraz opuszczania ramion podnośnika, umieszczone na prawym panelu w kabinie ciągnika. Druga para przycisków sterujących podnośnikiem znajduje się na zewnątrz, na lewym tylnym błotniku.
Choć przyciski są identyczne, sposób ich działania zdecydowanie się różni. Umieszczone w środku kabiny służą do wygodnego podnoszenia i opuszczania podnośnika głównie na uwrociach do pewnych zadanych wartości, które zostały ustawione poprzez dźwignię sterującą pozycją ramion tego podzespołu. O ile zawsze przycisk podnoszenia pozwoli unieść ramiona podnośnika wg fabrycznego stałego ustawienia – do połowy jego maksymalnej wysokości (podnoszenie jest kontynuowane nawet po zdjęciu palca z przycisku), to już poprzez przycisk opuszczania obniżymy podnośnik do poziomu jaki będzie ustawiony ręcznie przez dźwignię regulacji pozycji ramion podnośnika.
Przyciski umieszczone na zewnątrz, działają inaczej. Przycisk podnoszenia pozwala na unoszenie ramion podnośnika w całym zakresie roboczym, ale tylko kiedy przycisk trzymamy wciśnięty. Z kolei opuszczanie podnośnika, niezależnie od jego obciążenia, odbywa się bardzo wolno i jest niezależne od regulowanego dławika (regulacji szybkości opadania) dostępnego jako pokrętło wewnątrz kabiny za fotelem operatora. Dolny przycisk obecny na błotniku powoduje opadanie ramion TUZ-u, także tylko wtedy, kiedy jest wciśnięty. Są to zabezpieczenia przed gwałtownym niekontrolowanym spuszczeniem narzędzia na przebywającą z tyłu osobę i uważamy, że jest to dobre podejście producenta do bezpieczeństwa osoby obsługującej podnośnik.
Więcej w RPT 11/2015 – ZAPRENUMERUJ
