
New Holland T6 z normą Euro IV
new_holland_t6.180
Jedyny model sześciocylindrowy w nowej palecie ciągników T6 nie jest już dostępny ze skrzynią bezstopniową (fot_firmowe)
New Holland pokazał nową wersję ciągników serii T6. Zmodernizowane traktory nawiązują stylistycznie do swoich większych braci produkowanych w angielskim Basildon.
Seria New Holland T6 składa się teraz z sześciu modeli. W poprzedniej generacji było ich siedem. Producent ograniczył liczbę modeli sześciocylindrowych z trzech do jednego – T6.180. Użytkownicy starszej serii mogą się nieco pogubić w nowym nazewnictwie. Przyzwyczaili się bowiem, że modele zakończone cyfrą "0" to ciągniki czterocylindrowe, zaś cyfrą "5" – sześciocylindrowe. Teraz jest dokładnie odwrotnie.
Zmodernizowane T6-tki mają silniki FPT serii NEF dostosowane do standardu emisji spalin Euro IV. O czystość gazów wydechowych dba głównie układ SCR, w którym w porównaniu do diesli z normą Euro IIIB zwiększono zużycie preparatu AdBlue oraz pojemności zbiorników na wodny roztwór mocznika – z 37 do 39,5 l.
Najmniejszy model nowej generacji T6.125 rozwija nominalnie 116 KM, zaś największy T6.180 – 145 KM. Tym samym flagowy przedstawiciel zmodernizowanej rodziny jest o 5 KM silniejszy od swojego poprzednika.
Producent okroił liczbę dostępnych przekładni dla nowych T6-tek. Z palety wypadła bowiem skrzynia semi-powershift Dual Command. Niezmiennie zostały za to przekładnie – Electro Command i bezstopniowa Auto Command. Ta ostatnia nie jest już niestety oferowana do modeli sześciocylindrowych. Modele z skrzynią Electro Command to wersje "deluxe" (we wcześniej serii nosiły nazwę "standard"), zaś ze skrzynią Auto Command – "Side Winder II".
To, co widać na pierwszy rzut oka w nowej rodzinie, to zmieniona linia maski oraz dach kabiny. Elementy te nawiązują do wyższej serii T7. W narożnikach dachu kabiny oraz przy jej słupkach dostrzeżemy teraz lampy ledowe zamiast halogenów. Ponadto dostępne są lusterka dwustrefowe.
