Copy LinkXFacebookShare

Suszenie z Arajem

W naszych warunkach klimatycznych żółte nasiona rzadko dojrzewają na tyle wcześnie, aby w jesiennym słońcu zdążyły wyschnąć w naturalny sposób do wartości wilgotności przechowalniczej. Z tego powodu rolnicy uprawiający kukurydzę na ziarno muszą korzystać z suszarni.
 
Kilka lat temu w takiej sytuacji znaleźli się Artur i Paweł Barczakowie z okolic Inowrocławia, rolnicy uprawiający żółte nasiona. Właściciele gospodarstwa o powierzchni prawie 300 ha generalnie nie mieli trudności z wyborem suszarni. – Naówczas, kilka lat temu, znany i popularny był dla nas Araj, ta firma wydawała nam się dobra i miała rozsądne ceny, dlatego wybraliśmy jej suszarnię – mówi Artur Barczak. S 25 PKK to suszarnia cyrkulacyjna. Urządzenie wyposażone jest w pomocniczy podnośnik kubełkowy, którym zasypuje się zasobnik suszarni oraz przesypuje ziarna podczas suszenia. Przesypywanie materiału podczas procesu suszenia powoduje równomierne nagrzewanie się suszonych nasion oraz łatwiejsze oddawanie przez nie wody. Barczakowie zamówili także cyklon – do odsysania lekkich zanieczyszczeń z suszonego ziarna.
 
Ręcznie i automatycznie
 
Wszelkie „dyspozycje” obiekt suszarniczy przyjmuje poprzez szafę sterowniczą, znajdującą się tuż obok palnika, do której prowadzi podest ze schodkami. Artur Barczak podczas suszenia nasion kukurydzy początkowo uruchamia suszarnię w trybie sterowania ręcznego. – Nie ma sensu uruchamiać automatu, który będzie załączał przesypywanie jeszcze nierozgrzanego zboża. Dlatego dopiero po upływie ok. 1 h od włączenia palnika załączam automatyczne przesypywanie nasion – oznajmia Barczak. Cykl obiegu suszonego ziarna sterowany jest wyłącznikami czasowymi. Ustawiony czas przesypywania wynosi 3 min z siedmiominutową przerwą. Pozwala to na ponad trzykrotne przerzucenie całego zboża w ciągu  siedmiogodzinnego cyklu suszenia  (przy wydajności przenośnika 30 t/h). Ziarno podczas suszenia wysypywane jest od spodu suszarni i podawane jest przez podajnik kubełkowy do wialni z cyklonem. Tam odseparowane zostają lekkie zanieczyszczenia. Następnie oczyszczone zgrubnie ziarno trafia z powrotem na górę suszarni. 
 
Szybka zmiana objętości
 
Barczak z doświadczenia wie, że musi załadować urządzenie do pełna, szczególnie że w tym roku kukurydza jest wyjątkowo mokra, w niektórych momentach zbioru miała nawet 34-36% wilgotności. Zasypywanie suszarni jest kontrolowane przez odpowiedni czujnik. Sterowanie tym procesem przez automat powoduje, że zasypywanie obiektu kończy się nad ostatnim daszkiem. Okazuje się, że to dla mokrej kukurydzy za mało, dlatego sygnał o wyłączeniu przenośnika zapełniającego suszarnię musi dać człowiek. – Osoby, które nie suszyły kukurydzy, nie zdają sobie sprawy z tego, jak mocno potrafią skurczyć się nasiona tracące wodę. Dlatego suszarnia musi być wypełniona po brzegi, bo po 2 h będzie nasion objętościowo znacznie mniej. Podczas całego procesu suszenia część aktywna suszarni musi być zasypana ziarnem. W przeciwnym razie część gorącego i świeżego powietrza opuszcza suszarnię, nie mając kontaktu ze zbożem. W takiej sytuacji spada efektywność procesu i znacząco rosną jego koszty – wyjaśnia Barczak.
 
 
 

 

Dwa stopnie palnika – oszczędność paliwa
 
Palnik nagrzewający suszarnię jest urządzeniem dwustopniowym, co oznacza, że pracuje pełną mocą jedynie wtedy, kiedy musi osiągnąć zadaną temperaturę. Po ogrzaniu powietrza do wymaganego poziomu drugi stopień palnika wyłącza się, ale może uruchamiać się na jakiś czas, aby wyrównać temperaturę powietrza suszącego do wielkości zadanej. Dwustopniowy palnik pozwala na oszczędne utrzymywanie optymalnych warunków suszenia, gdyż praca na pełnej mocy (wtedy załączony jest także drugi stopień palnika) zdarza się, w zależności od potrzeb, co jakiś czas. Palnik jest zasilany olejem opałowym. Zbiornik oleju jest umieszczony za suszarnią. Mieści 2000 l, co wystarcza na niecałe cztery cykle suszenia kukurydzy, gdyż każdy zasyp (w tegorocznych warunkach) miał wilgotność ponad 30%. To oznacza, że palnik zużywa ponad 500 l oleju na jeden „wsad” z mokrych nasion.
 
Suszenie trwa ok. 7-8 h. Do tego czasu należy doliczyć około 1 h chłodzenia ziarna oraz ok. 45 min na opróżnianie całej suszarni z nasion. Jako temperaturę minimalną suszącego powietrza Artur Barczak obrał 101°C, maksymalna wynosi zaś 106°C. Praca palnika na mocy maksymalnej trwa do czasu, aż temperatura powietrza suszącego wyniesie ustawione 106°C, następnie przechodzi on na pracę z ograniczoną mocą (pracuje tylko pierwszy stopień palnika). Później, kiedy temperatura spadnie poniżej minimum (tutaj 101°C), załącza się ponownie drugi stopień pracy palnika. – Oczywiście temperatura suszenia ustalana jest według tego, jakie jest przeznaczenie suszonych nasion. Na pewno temperatura suszenia ziarna dla celów reprodukcyjnych będzie znacznie niższa, z kolei dla mokrej kukurydzy – musi być taka wysoka, bo woda ciężko z niej wychodzi – mówi Artur Barczak. Przykładowo suszenie  rzepaku wymaga temperatur znacznie niższych, rzędu 60°C, a dla innych celów wymagana jest czasami temperatura ok. 50°C, co znacznie wydłuża proces suszenia, ale jest on bezpieczniejszy dla żywotności nasion.
 
Dwa cykle na dobę
 
Susząc na spokojnie, kiedy pogoda na to pozwala, Barczakowie są w stanie wykonać dwa cykle suszenia na dobę; nigdy nie mieli zresztą konieczności włączania suszarni na noc, nie było takiej potrzeby. – Kukurydza stoi na polu, młócimy jej tylko tyle, ile zmieści się jej w suszarni. Nie ma sensu zbierać mokrych nasion tylko po to, aby leżały. Póki ziarno stoi „na pniu”, zawsze jest nadzieja, że trochę samo na polu obeschnie – wyjaśnia Barczak. Jest to też jakaś forma ograniczania kosztów. Jeśli pozostawiona na polu kukurydza obeschnie chociażby o 1% i jeśli  palnik zużywa (według danych producenta) min. 1,2 l paliwa na zbicie wilgotności 1 t ziarna o 1%, to choćby na jednym cyklu suszenia można zaoszczędzić ok. 23 l oleju. Jak pokazuje praktyka, z 19 t mokrej kukurydzy (30-32%) pozostaje około 14,5 t kukurydzy suchej (13-14%). Poza ok. 15% wody zazwyczaj kolejne 3% stanowią odseparowane przez wialnię zanieczyszczenia. Jest więc o co walczyć.
 
Artykuł ukazał się w RPT 1/2014. ZAPRENUMERUJ

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”