Afera z podrabianą Polifoską – ciąg dalszy
dsc08018wa
Nawozy zawierające fosfor i potas pod zboża ozime trzeba rozsiać przed orką siewną. Fot. A. Artyszak
Kupiłeś Polifoskę 6 u autoryzowanego przedstawiciela Grupy Azoty? To możesz spać spokojnie – uspokaja rzecznik prasowy Grupy Azoty Grzegorz Kulik.
Zdaniem rzecznika podrabiany nawóz na pewno nie był rozprowadzany przez sieć producenta. Listę dystrybutorów można znaleźć na stronie producenta.
W krótkiej rozmowie Grzegorz Kulik potwierdził, że kilka miesięcy temu spółka złożyła zawiadomienie do prokuratury w Szczecinie o możliwości popełnienia przestępstwa.
Rozmowa była krótka, bo rzecznik nie miał czasu dłużej ze mną rozmawiać. Zachowanie Grupy Azoty w ostatnich miesiącach w związku z aferą jest zarówno dla mnie, jak i wielu rolników z Zamojszczyzny, niezrozumiałe i wywołuje kilka ważnych pytań.
- Dlaczego Grupa Azoty przez kilka miesięcy w żaden sposób nie poinformowała rolników, że mogą stać się ofiarę oszustów?
- Dlaczego nie zaapelowano, aby w razie jakichkolwiek wątpliwości co do oryginalności nawozu wezwać przedstawiciela Grupy Azoty, tak jak to zalecają firmy produkujące środki ochrony roślin?
- Dlaczego nie upowszechniono informacji o cennych drobnych informacjach, które znajdują się na opakowaniach, a które ułatwiają rozpoznanie podróbki?
- Co ma teraz zrobić rolnik, który podejrzewa, że stał się ofiarą podróbek?
- Na ile Grupa Azoty szacuje poniesione straty?
- Co Grupa Azoty zamierza zrobić w przyszłości, aby ograniczyć do minimum ryzyko podrabiania jej nawozów?
Wszystkie te pytania wysłałem dziś przed południem rzecznikowi spółki i do wieczora nie dostałem na nie odpowiedzi.
Wszystkich rolników, którzy mogli paść ofiarą oszustów prosimy o przesyłanie swoich spostrzeżeń, tak aby przestrzec innych:
