Copy LinkXFacebookShare

SatAgro w Pałacu Prezydenckim, czyli rolnictwo precyzyjne triumfuje

13 września w Pałacu Prezydenckim dziesięcioro młodych przedsiębiorców zaprezentowało swoje wyjątkowo innowacyjne firmy w ramach inicjatywy "Startupy w Pałacu".

Jednym z prezentowanych projektów był serwis SatAgro, który na bieżąco analizuje pomiary satelitarne NASA oraz Europejskiej Agencji Kosmicznej, aby dostarczać gospodarstwom rolnym informacji o rozwoju ich upraw.

Prezydent Andrzej Duda wręczył siedmiu startupom zaproszonym na spotkanie specjalne "paszporty" uprawniające do wstępu na pokład samolotu specjalnego, którym udawać się będzie w podróże zagraniczne. Przedstawiciele wyróżnionych startupów będą mogli w ciągu najbliższego roku towarzyszyć prezydentowi podczas jednej z takich podroży, aby w ten sposób promować swój pomysł także za granicą.
 
Zaproszenie otrzymały: FlyTech UAV – firma m.in. produkująca innowacyjne latające systemy bezzałogowe – drony; Migam – twórca specjalne aplikacji dla osób niesłyszących; Nexbio – firma biotechnologiczna zajmująca się identyfikowaniem organizmów zagrażających uprawom roślinnym – informuje biuro prasowe Kancelarii Prezydenta RP.

Ponadto zaproszenie otrzymały: Photon – twórcy małego interaktywnego robota sterowanego za pomocą aplikacji mobilnej, który pozwala dzieciom stawiać pierwsze kroki w świecie programowania; Elmodis – startup, który tworzy rozwiązanie sprzętowe i programowe poprawiające efektywności maszyn przemysłowych, Kontakt.io – który łączy świat rzeczywisty z Internetem Rzeczy, dostarczając rozwiązania oparte o czujniki iBeacon oraz VoicePin – twórca systemu głosowego potwierdzenia tożsamości klienta i autoryzacji transakcji.
 
Natomiast wicepremier Mateusz Morawiecki wręczył przedstawicielom trzech startupów specjalne "paszporty", które uprawniają do udziału w listopadowym Web Summit w Lizbonie, jednej z największych konferencji w Europie z obszaru nowych technologii i biznesu.

Otrzymały je: SatAgro, Reality Games – studio m.in. produkujące gry, a także Nano Sanguis, który tworzy technologie wytwarzania syntetycznego nośnika tlenu, tzw. sztucznej krwi, która ma również potencjał do stosowania w transplantologii.
 
– Jeżeli mówimy o tym, w jaki sposób zatrzymać w Polsce młodych ludzi, mówimy o tym, że młodzi, którzy zdobywają doskonałe wykształcenie w Polsce, którzy powinni być naszą przyszłością, opuszczają Polskę i wyjeżdżają za granicę, tam się realizują, tam dostają swoją szansę, a w efekcie pracują dla innych społeczeństw. (…) Jeżeli mówimy, że chcielibyśmy mieć ich tutaj w naszym kraju i że chcielibyśmy, żeby ci, którzy wyjechali, wrócili z zagranicy, to środkiem do tego jest właśnie umożliwienie im prowadzenia działalności w Polsce – podkreślił prezydent.
 
Jak zaznaczył, startupy są przykładem takiej szansy rozwojowej dla młodych ludzi, szansy osiągnięcia sukcesu w Polsce. Podkreślił, że startupy wymagają wsparcia ze strony państwa. Zaznaczył, że polskie władze są zainteresowane wsparciem młodych przedsiębiorców.
 
Wicepremier Morawicki podkreślił, że "komponent informatyczny", związany z nowoczesnymi technologiami, jest oczywistym elementem gospodarki przyszłości. Jak podkreślił, to "dobra wiadomość dla Polski, bo choć mamy szczupłość kapitału, to na pewno nie mamy szczupłości talentów".
 
Organizatorami spotkania była Kancelaria Prezydenta RP oraz Fundacja Startup Poland; jego celem jest promowanie innowacyjności polskiej gospodarki. Fundacja Startup Poland przeprowadziła otwarty nabór przedsiębiorstw, z których wybrana została finałowa dziesiątka zaproszona na spotkanie z prezydentem.

Droga do celu
 
Jak powstał serwis SatAgro?  Jest rok 2012. Przemysławowi Żelazowskiemu, naukowcowi z doktoratem po Oksfordzie, specjalizującemu się w  dziedzinie nauk o Ziemi, kończy się właśnie w Rzymie kontrakt z ONZ. Przez poprzednie dwa lata zajmował się  satelitarnym monitoringiem lasów tropikalnych na całym świecie. To wyjątkowe doświadczenie, ale naukowiec  doskonale wie, że w polskich warunkach lasami tropikalnymi trudno się będzie zajmować. – Szukałem pomysłu,  jak wykorzystać te same technologie na polskim gruncie. Odpowiedź mogła być tylko jedna: rolnictwo, a  dokładniej: rolnictwo precyzyjne – wspomina dzisiaj.

Idea aplikacji, jaką w Pałacu Prezydenckim zaprojektował Żelazowski, jest prosta: z zasobów amerykańskiej agencji NASA oraz  Europejskiej Agencji Kosmicznej (zasobów darmowych, dzięki coraz popularniejszej idei Otwartych Danych,  które nakazuje urzędom publiczne udostępnianie gromadzonych informacji) pobierane są satelitarne zdjęcia pól  uprawnych.

Szczególne właściwości tych zdjęć – np. uchwycenie niewidzialnej ludzkim okiem podczerwieni – pozwalają na systematyczny monitoring kondycji roślin, dzięki czemu wiadomo,  gdzie i na jaką skalę konieczne  jest wsparcie w postaci nawozów sztucznych.

W przypadku bardzo rozproszonych albo wielkich, liczących powyżej 50 hektarów gospodarstw to bezcenna informacja – rolnicy nie mają czasu na systematyczną kontrolę ogromnych połaci ziemi. – Wcześniej mogli więc tylko ogólnie oszacować zapotrzebowanie na nawozy i najczęściej stosowali na całym polu jednolitą dawkę. W efekcie część roślin otrzymywała albo niewystarczające albo nadmierne ilości nawozów. Zbyt małe dawki powodowały gorsze plony, zbyt duże –  skutkowały skażeniem okolicznych wód gruntowych – mówi naukowiec.

Nie jest łatwo

Teraz, dzięki aplikacji jego firmy SatAgro, na podstawie sfotografowanych roślin algorytm ustala ilości chlorofilu na danym obszarze i pozwala różnicować dawki z taką precyzją, że w jednym sezonie mogą powstać co najmniej trzy aktualne mapy danego pola z pięcioma wyodrębnionymi strefami.

O pierwszych klientów nie było łatwo, niektórzy pukali się w czoło. Ale w końcu udało się trafić na entuzjastów rolnictwa precyzyjnego i dziś z usług aplikacji korzysta już 20 wielkich gospodarstw w kraju (najwięcej na Opolszczyźnie).

Aplikacja SatAgro nie jest co prawda pierwsza i jedyna na świecie, ale wyróżnia ją wysoki stopień automatyzacji całego procesu: od momentu przelotu satelity, przesyłu zebranych danych na serwery agencji kosmicznej, połączenia się z nimi i przeszukania zasobów, aż do przekazania odpowiednich instrukcji dla rozsiewaczy i opryskiwaczy. Do tego nie potrzebny jest człowiek, a to obniża koszty.

Na razie SatAgro jest jeszcze na niewielkim minusie, ale w najbliższym roku firma liczy na pierwsze zyski. Dlatego też nie szuka pilnie inwestora, ważniejsza jest dziś promocja jego aplikacji i zachęcanie rolników do skorzystania z precyzyjnych danych. – Dzięki tej aplikacji możemy mieć realny wpływ na ochronę środowiska i ograniczenie zanieczyszczenia wód gruntowych. Marzy mi się, by zauważyły ten fakt administracja publiczna i samorządy lokalne  mówi naukowiec-biznesmen.

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”