Copy LinkXFacebookShare

Składniki pokarmowe w glebie to dziś za mało

Głównym celem akcji informacyjnej Timac Agro jest propagowanie efektywnych technologii nawożenia upraw rolniczych i ogrodniczych, które umożliwiają zasobooszczędne stosowanie nawozów mineralnych z zachowaniem reguł rolnictwa zrównoważonego, przy jednoczesnym utrzymaniu wysokich plonów o bardzo dobrej jakości handlowej.

Rolnictwo zrównoważone to świadomość ograniczonych zasobów naturalnych Ziemi, dbałość o najważniejszy dla rolnika środek produkcji, jakim jest gleba, zapobieganie jej erozji i degradacji, poprawa żyzności i produktywności gleby, stosowanie nawożenia zgodnie z opracowanym dla danego gospodarstwa planem nawozowym, bazującym na badaniach gleby na zasobność składników pokarmowych.

Priorytetem dla producentów rolnych, realizujących ideę rolnictwa zrównoważonego, powinno być także bezpieczeństwo oferowanej żywności i dbałość o środowisko naturalne. Rolnicy muszą mieć jednak gwarancję, iż stosowane przez nich technologie nawożenia będą w stanie maksymalnie wykorzystać potencjał plonotwórczy roślin i pozwolą na uzyskanie plonów o najwyższej jakości. Muszą więc być także efektywne!

Jak to osiągnąć?

Jednym ze sposobów na osiągnięcie tego celu jest edukacja rolników na temat możliwości i celowości stosowania produktów z kompleksami bioaktywnymi o działaniu biostymulującym. W krajach Europy Zachodniej takie nawozy od dziesięcioleci włączone są, w większym lub mniejszym stopniu, do tradycyjnej agrotechniki. Właśnie tam ten segment nawożenia intensywnie się rozwinął i nadal się rozwija.

Mamy więc nadzieję, że niebawem także polscy rolnicy uznają zalety takiego nawożenia i będą stosować produkty równorzędne zdecydowanie więcej w swoich gospodarstwach niż dotychczas – z korzyścią dla siebie, konsumentów i środowiska naturalnego.

Nawozy z dodatkiem substancji bioaktywnych są innowacyjną technologią biostymulującą plon i uruchamiającą maksymalny potencjał plonotwórczy roślin uprawnych. Ich użycie wpływa korzystnie na jakość i wysokość plonów przy zachowaniu pełnego bezpieczeństwa produkowanej żywności. A pamiętajmy, że dzisiejsze nowoczesne odmiany roślin uprawnych mają coraz większe zapotrzebowanie pokarmowe, wymagają jeszcze większej intensyfikacji produkcji w zakresie uprawy i ochrony.

Nawozy bioaktywne

Stosowanie nawozów z kompleksami bioaktywnymi stanowi szansę i przyszłość dla rozwoju zrównoważonych metod produkcji rolniczej i zasobooszczędnego stosowania nawozów, zgodnego
z zaleceniami Komisji Europejskiej. Produkty takie są nadzwyczaj efektywne w zrównoważonym nawożeniu plantacji, gdyż zwiększają odporność roślin na stresy mineralne i środowiskowe.

Oprócz tego stymulują wzrost, rozwój i plonowanie roślin uprawnych oraz zapewniają optymalne ich zaopatrzenie w dostępne formy składników pokarmowych. Intensyfikują ich pobieranie, transport i przetwarzanie w roślinie. Stosowanie nawozów z kompleksami bioaktywnymi nie tylko umożliwia prawidłowe odżywienie roślin uprawnych, nie tylko wpływa stymulująco na zachodzące w nich procesy fizjologiczne, ale także zapewnia korzystne oddziaływanie na glebę bowiem preparaty te podnoszą jej potencjał plonotwórczy.

Produkty te dokarmiają więc rośliny, ale równocześnie powodują korzystne zmiany biofizyczne w glebie – sprzyjają rozwojowi mikroflory i mikrofauny glebowej, korzystnie wpływają na jej strukturę oraz odczyn, przekształcają składniki pokarmowe z form nieprzyswajalnych na przyswajalne dla roślin. A przy tym są przyjazne dla upraw, środowiska glebowego, środowiska naturalnego i konsumenta.

Ekstrakty z alg morskich

Ważną grupę dostępnych na rynku nawozów bioaktywnych z dodatkiem substancji biostymulujących stanowią preparaty, które zawierają w swoim składzie ekstrakty z alg. Światowym liderem w ich produkcji od dziesięcioleci jest francuska firma Timac Agro należąca do Grupy Roullier.

Dzięki opracowanym i opatentowanym przez tę firmę technologiom przetwarzania alg morskich, udało się z nich wyekstrahować ważne dla upraw polowych związki, które stymulują wiele procesów fizjologicznych zachodzących w roślinach. Występują one w składzie zarówno płynnych nawozów dolistnych i doglebowych, jak i granulowanych nawozów doglebowych stosowanych posypowo.

Ekstrakty zawarte w nawozach doglebowych stymulują przemiany metaboliczne w roślinie, pobudzają aktywność korzeniową, poprawiają architekturę systemu korzeniowego, efektywność pobierania wody i składników pokarmowych, a także regulują przemiany enzymatyczne.

Z kolei nawozy dolistne, oparte na skompleksowanych aminokwasami wyciągach z alg, wpływają korzystnie na produkcję i przemiany ważnych funkcjonalnie dla roślin związków (np. hormonów, enzymów) oraz zwiększają skuteczność fotosyntezy. Ponadto, wpływają na asymilację węgla, opóźniają procesy starzenia się komórek, chlorofilu, zwiększają naturalną odporność roślin na różne szkodliwe czynniki zewnętrzne i wewnętrzne,  a także ograniczają transpirację i buforują procesy energetyczne oraz metaboliczne obniżając poziom stresu.

W kilkudziesięcioletnich badaniach nad algami wyodrębniono z nich molekuły, które korzystnie wpływają na wielkość i jakość plonów. Są to, m.in.: cytokinina IPA, która poprawia pobieranie i przyswajanie składników mineralnych, a także aktywizuje ich transport oraz aminokwasy Glicyna-Betaina wykazujące silne działanie antystresowe stymulujące wzrost systemu korzeniowego i proces fotosyntezy. W nawozach doglebowych występuje aminopuryna, która intensyfikuje rozwój systemu korzeniowego, a także pochodne indolu wpływające na asymilację, transport i przetwarzanie azotu.

Nawozy bioaktywne z dodatkiem substancji z alg morskich są innowacyjną technologią nawożenia stymulującą plon i uruchamiającą maksymalny potencjał plonotwórczy roślin uprawnych. Ich użycie wpływa korzystnie na jakość i wysokość plonów przy zachowaniu pełnego bezpieczeństwa produkowanej żywności. A pamiętajmy, że dzisiejsze nowoczesne odmiany roślin uprawnych mają przy tym coraz większe zapotrzebowanie pokarmowe, wymagają jeszcze większej intensyfikacji produkcji w zakresie uprawy i ochrony.

Innowacyjne formy składników

TOP-PHOS to nowa forma fosforu zawierająca fosforan jednowapniowy połączony mostkiem wapniowym z cząstką organiczną. Rozwiązuje on bardzo istotny problem nawozowy związany z uwstecznianiem się fosforu w glebie, z innymi pierwiastkami, do związków nierozpuszczalnych w wodzie.

Efektywność wykorzystania przez rośliny fosforu stosowanego w tradycyjnych formach kształtuje się na poziomie ok. 30 proc., natomiast w przypadku zastosowania nowej cząstki fosforu TOP-PHOS może sięgnąć nawet 90 proc. Fosfor wyprodukowany w technologii TOP-PHOS jest również lepiej pobierany w środowisku kwaśnym. W glebach kwaśnych różnica pomiędzy dostępnością fosforu z nawozu tradycyjnego a TOP-PHOS może sięgać nawet 33 proc. Pamiętajmy, że ponad połowa gleb w Polsce to gleby zakwaszone.

N-PROCESS to nowa technologia (proces) produkcji nawozów azotowych i nowa linia granulowanych nawozów azotowych z dodatkiem substancji biostymulujących. Technologia, która chroni azot przed nadmiernymi stratami i otwiera nowe możliwości w odżywianiu roślin tym składnikiem. N-PROCESS chroni azot i ogranicza jego straty w trakcie transformacji z formy mocznikowej do amonowej (efekt stabilizacji przemiany do NH4+ przez działanie siatki węglanowo-wapniowej), a więc wtedy, kiedy jest on podatny na ulatnianie się w postaci amoniaku.

Azot podany roślinie w formie N-PROCESS, znacznie mniej narażony jest na straty, a dynamika jego uwalniania bardziej odpowiada zapotrzebowaniu roślin. Wiadomo, że uwalnianie dostępnego
dla roślin azotu zależne jest od warunków panujących po aplikacji nawozu.

Proces uwalniania azotu z N-PROCESS będzie więc zachodził szybciej w warunkach wysokiej wilgotności oraz wyższej temperatury, i na odwrót – wolniej w warunkach małej wilgotności oraz niższej temperatury. Jest to dokładnie taka sama zależność, jaka występuje w przypadku roślin i ich zapotrzebowania na azot. Siatka węglanowo-wapniowa w sposób inteligentny dystrybuuje azot, co jest zgodne z krzywą pobierania tego pierwiastka przez roślinę.

Gleba to warsztat pracy rolnika

Gleba to podstawowy warsztat pracy rolnika, ale trzeba pamiętać że to twór żywy. Nie jest jedynie środowiskiem dla roślin – sama także żyje i ma swoje potrzeby. Nie służy tylko zaspokajaniu potrzeb pokarmowych roślin, choć jej kondycja warunkuje efektywność produkcji.

Źle zarządzana gleba dość szybko ulega degradacji. Zachodzą w niej wówczas różne niekorzystne procesy, które trudno jest odwrócić, zwłaszcza szybko. Warto więc dbać zarówno o odżywianie plantacji, jak i o naturalny potencjał plonotwórczy gleby – w szczególności o żyzność, która przekłada się także na zasobność podłoża.

Postrzeganie gleby jako dynamicznego układu różnych elementów powoduje inne podejście do uprawy. Samo uzupełnianie składników pokarmowych nie jest działaniem wystarczającym.

Konieczne jest wprowadzanie z nawozami dodatków, które poprawią parametry gleby decydujące o jej żyzności i sprawności mikrobiologicznej. Należy stosować takie metody zabezpieczania gleby przed niekorzystnymi procesami, aby z jednej strony stworzyć roślinom jak najlepsze warunki do ich wzrostu i rozwoju, a z drugiej zadbać również o samą glebę w celu odtwarzania na bieżąco jej potencjału produkcyjnego.

Żyzność to naturalna zdolność gleb do zaspokajania potrzeb roślin. Jest wynikiem procesu glebotwórczego. Można ją zwiększyć poprzez odpowiednie nawożenie, regulację kwasowości, meliorację czy nawadnianie.

Większość składników mineralnych występujących w glebie jest niedostępna dla roślin, dlatego tak istotne jest uruchamianie tych zasobów oraz uzyskanie odpowiedniej struktury gleby i jej odczynu. Jako skuteczny sposób poprawy żyzności gleby i zwiększenia jej aktywności mikrobiologicznej można wskazać posypowe stosowanie granulowanych, wapniowo-magnezowych nawozów bioaktywnych oraz płynnych nawozów do opryskiwania gleby zawierających kwasy humusowe i fulwowe.

Przyczyniają się one do poprawy właściwości gleby. Wapń wpływa na poprawę pH i korzystnie oddziałuje na jej strukturę. Dodatek, zawierający zwapniałe algi morskie i Mezocalc, optymalizuje środowisko życia mikroflory, napowietrza glebę i obniża jej kwasowość, a także stanowi źródło wapnia odżywczego dla roślin.

Kwasy humusowe i fulwowe zwiększają kompleks sorpcyjny gleby, poprawiając przez to zaopatrzenie roślin w składniki pokarmowe oraz podnosząc jej żyzność. Takie dodatki do nawozów stymulują bioróżnorodność gleby i zwiększają głębokość korzenienia się roślin, co wpływa również na zaopatrzenie roślin w składniki pokarmowe.

Duży i dobrze rozwinięty system korzeniowy, zwłaszcza jeśli chodzi o korzenie boczne i włośnikowe, zdecydowanie lepiej dociera do składników pokarmowych. Najlepiej można to zobrazować na przykładzie fosforu, który pobierany jest przez korzenie roślin tylko z odległości 1-2 mm.

Gleba jaka jest…

W Polsce około 90 proc. gleb wytworzonych jest na kwaśnych skałach osadowych naniesionych przez lodowce. Występuje na nich intensywne wymywanie składników zasadowych, zwłaszcza na obszarach o większej rocznej sumie opadów. Od wielu lat udział gleb bardzo kwaśnych i kwaśnych w Polsce przekracza średnio 55 proc. powierzchni użytków rolnych. Istnieją jednak i takie obszary, gdzie gleby najsilniej zakwaszone stanowią ponad 80 proc.  powierzchni.

 

Zawartość próchnicy w glebie jest jednym z najważniejszych czynników decydujących o jej żyzności oraz wpływających na wzrost roślin, wysokość plonu i jego jakość. Większość polskich gleb jest uboga w próchnicę.

W zależności od regionu gleby ubogie w próchnicę i słabo próchniczne, o zawartości mniejszej niż 2 proc. stanowią od 40 do 72 proc. gruntów rolnych. W ostatniej dekadzie przez intensywne uprawy, monokulturę i zbieranie słomy, zawartość próchnicy w glebach polskich spadła o około 40 proc. i jest najniższa spośród krajów Unii Europejskiej. Do czynników wpływających
na zawartość próchnicy w glebie należy m.in. nawożenie.

Gleba mało znana rolnikom

Najwyższa Izba kontroli ujawniła w raporcie, że tylko nieliczni polscy rolnicy badają glebę przed zastosowaniem nawozów mineralnych. Większość stosuje nawozy na oko, ryzykując zastosowanie na polu albo zbyt małych, albo – co się zdarza częściej – zbyt dużych dawek.

W pierwszym przypadku może to powodować niedożywienie roślin uprawnych, ale – co ważniejsze – zbyt duże dawki nie pozostają bez wpływu na zanieczyszczenie środowiska naturalnego i podnoszą koszty produkcji.

Według NIK odsetek polskich gospodarstw, korzystających z usług agrochemicznych, czyli badania gleby w celu określenia jej potrzeb nawozowych, jest bardzo niski. W latach 2011-2014 czyniło tak tylko 8 proc. gospodarstw. Częściej glebę badają właściciele większych gospodarstw (> 20 ha), ale i tak robi to zaledwie co piąty rolnik.

Racjonalne nawożenie roślin uprawnych ma tymczasem coraz większe znaczenie. Stosowanie zbyt dużej ilości nawozów wpływa na zanieczyszczenie wód i gleb m.in. azotanami i fosforem. Ponadto, nieracjonalne nawożenie zwiększa koszty prowadzenia upraw, nie gwarantując w zamian większych plonów. Dlatego tak ważne jest uświadomienie rolnikom sposobów odpowiedniej dbałości o glebę, środowisko naturalne i uprawy, a przede wszystkim konieczności zbadania gleby przed podjęciem decyzji o rodzaju i ilości stosowanych nawozów.

Plan nawozowy w gospodarstwie

Stosowanie nawożenia zgodnie z opracowanym dla danego gospodarstwa planem nawozowym jest podstawowym założeniem rolnictwa zrównoważonego obok dbałości o żyzność gleby – głównego dla rolnika środka produkcji.

Należy przy tym uwzględnić zapobieganie erozji, regularne analizy gleby, poprawę jej aktywności mikrobiologicznej, koniecznie z zachowaniem zasad integrowanej produkcji rolnej. Wpisuje się to w zasadę zasobooszczędnego stosowania nawozów, szczególnie azotu i fosforu, czyli w podstawową wytyczną nowych regulacji opracowanych w tym zakresie przez Komisję Europejską. Zawiera się to także w akcji ministerstwa rolnictwa "Racjonalna gospodarka nawozami – stop startom azotu i fosforu".

Badanie gleby pod względem zawartości makroelementów powinno się wykonywać co najmniej raz na 4 lata, a na zawartość azotu mineralnego pod każdą uprawę. Pozwala to po pierwsze, zbilansować nawożenie i dostarczyć składniki pokarmowe potrzebne na danym stanowisku pod konkretną uprawę, a  po drugie wpływa na racjonalizację kosztów.

Warto przypomnieć, że nawożenie to uzupełnianie brakujących składników pokarmowych w glebie (typ, rodzaj, pH, przedplon) w kontekście potrzeb pokarmowych konkretnych upraw, przy założeniu określonego poziomu plonowania.

Racjonalne gospodarowanie nawozami

W Polsce od kilkunastu lat rośnie zużycie nawozów mineralnych (azotowych, fosforowych i potasowych): od 93,2 kg/ha w sezonie 2001/2002 do 133 kg/ha w 2012/2013. W minionym zużycie było tylko nieznacznie mniejsze niż rok wcześniej, ale za to spadło bardzo (18,6 proc.) nawożenie wapniem. Według ekspertów, brak powszechnych badań gleby na zasobność i brak planowania w zakresie nawożenia może być jedną z ważniejszych przyczyn wzrostu zużycia nawozów.

Tymczasem do racjonalnego nawożenia powinno się przywiązywać dużo większą wagę. Wskazuje na to m.in. doświadczenie najbardziej rozwiniętych rolniczo państw europejskich, w których poziom nawożenia stabilizuje się lub nawet spada. Na przykład w sezonach 2002/2003-2012/2013 we Francji nawożenie nawozami mineralnymi spadło z 134,3 kg/ha do 86,9 kg/ha, a w Niemczech z 153 kg/ha do 141,3 kg/ha.

W tych krajach świadomość ekologiczna jest wysoka, a ponadto dzięki wynikom przeprowadzanych systematycznie badań gleby rolnicy wiedzą, że nie muszą wzbogacać gleby, kiedy zawartość składników pokarmowych jest na właściwym poziomie.

Aktywne odżywianie roślin i gleby

Standardowe nawożenie składnikami pokarmowymi to dziś za mało, samo dokorzeniowe nawożenie roślin przez glebę to też często zabieg niewystarczający – zwłaszcza przy dużych dysfunkcjach gleby i w ekstremalnych warunkach pogodowych, z którymi rolnicy mają coraz częściej do czynienia. Dlatego tym bardziej rośnie potrzeba dolistnego dokarmiania roślin, ale też nawożenia samej gleby w celu zahamowania niekorzystnych zmian w niej zachodzących (stepowienie, utrata żyzności, skutki monokultury, zbyt intensywna mechanizacja i chemizacja, ograniczenie nawożenia organicznego).

Efektem tego jest przede wszystkim utrata pojemności sorpcyjnej – wodnej, pokarmowej,  ograniczone życie mikrobiologiczne, zakwaszenie, zasolenie, utrata struktury gruzełkowatej i prawidłowej agregacji gleby, podeszwa płużna itp. Niestety, procesy te sprzyjają występowaniu suszy glebowej.

Obok nawozów uzupełniających składniki pokarmowe w glebie i wpływających korzystnie na stan zdrowotny gleby, wskazane jest równoczesne odżywianie roślin nawozami dolistnymi. Mowa tu
o dokarmianiu, czyli o dolistnym uzupełnianiu brakujących składników pokarmowych w roślinie w trakcie wegetacji.

W badaniach fluorymetrycznych, przeprowadzanych co roku przez pracowników Timac Agro Polska w gospodarstwach na terenie kraju w okresie wegetacyjnym aż 97,66 proc. pomiarów (wieloletnie dane średnie) wskazuje na mniejsze lub większe niedobory składników pokarmowych w roślinie lub obniżony indeks fotosyntetyczny.

Najczęściej brakuje: azotu (48,38 proc.), magnezu (31,34 proc.), manganu (7,06 proc.), żelaza (5,06 proc.), boru (4,16 proc.), potasu (1,98 proc.), wapnia (1,62 proc.) i innych. Dwa pierwsze to podstawowe pierwiastki biorące udział w procesie fotosyntezy.

Do czynników stresowych, ograniczających fotosyntezę, najczęściej należy wysoka temperatura i susza, ale także niedobory składników biorących aktywny udział w procesie fotosyntezy.
Ważnymi elementami aktywnego odżywiania roślin i gleby są systematyczne jej badania w celu określenia zawartości składników pokarmowych oraz fluorymetryczne badania stanu odżywienia roślin w czasie ich wegetacji. Chodzi tu o zasadę, aby uzupełniać brakujące składniki pokarmowe zarówno w glebie, jak i w roślinie, z uwzględnieniem potrzeb pokarmowych roślin i ze szczególną dbałością o samą glebę.

Zmiany klimatu, coraz więcej zjawisk ekstremalnych

Zmiany klimatu stają się coraz groźniejsze. W pierwszej dekadzie XXI w., z powodu ekstremalnej pogody (powodzie, susze, upały, tornada i cyklony) życie straciło 370 tys. ludzi. Jak wynika z raportu opublikowanego przez Światową Organizację Meteorologiczną to aż o 20 proc. więcej niż dekadę wcześniej. W tym czasie zniszczonych zostało – w większym lub mniejszym stopniu – kilkadziesiąt milionów hektarów upraw, przyczyniając się do głodu w wielu regionach świata.

Była to też najcieplejsza dekada, od kiedy rozpoczęto dokładne pomiary, czyli od 1850 roku. Brytyjskie Biuro Meteorologiczne (Met Office) twierdzi, że od stycznia do września 2015 roku średnia dzienna temperatura przekroczyła przeciętną z XIX wieku dla lat 1850-1900 aż o 1,02 stopnia Celsjusza. Co więcej, naukowcy spodziewają się, że to nie koniec rekordów.

Raport ONZ opublikowany w 2011 roku w Durbanie głosi, że Ziemia gwałtownie się ociepla, w związku z czym, będzie coraz więcej ekstremalnych zjawisk pogodowych. Na świecie jest coraz  goręcej, a rosnące temperatury przyniosą więcej powodzi i susz. Synoptycy twierdzą, że bieżący rok może być trzecim z rzędu rekordowo gorącym.

W ubiegłym roku fala upałów mocno odcisnęła swoje piętno na uprawach. Przedstawiciele branży ubezpieczeniowej wycenili ubiegłoroczną suszę na 1,5 mld zł strat. Według Biznes.pl, z ponad 1,3 mln rolników objętych obowiązkiem ubezpieczenia upraw  polisę na wypadek suszy wykupiło dokładnie 86. Od 1 lipca 2008 roku, wszyscy rolnicy otrzymujący unijne dopłaty mają obowiązek ubezpieczyć co najmniej połowę posiadanych upraw – Ustawa o ubezpieczeniu upraw rolnych i zwierząt gospodarskich.

Kurczą się zasoby ziemi i wody

Jak wynika z raportu sporządzonego na zlecenie WWF, do 2050 roku ludzie na całym świecie będą doświadczać dotkliwego braku żywności i wody. Obecnie chronicznie niedożywionych jest 795 milionów osób. Dziś jest nas 7,3 mld, a w 2050 będzie prawie 9,7 mld.

Według badań przeprowadzonych przez naukowców z Uniwersytetu w Sheffield w Wielkiej Brytanii, w ciągu ostatnich 40 lat na świecie utracono aż jedną trzecią ziemi uprawnej, w dużej mierze bezpowrotnie – przede wszystkim w wyniku erozji i zanieczyszczeń spowodowanych przez nadużywanie nawozów i środków ochrony roślin. Tym bardziej więc widać, jak duża jest rola i znaczenie aktywnego odżywiania roślin i gleby.

Gleby w Bretanii mają odczyn kwaśny lub bardzo kwaśny. Tamtejsi rolnicy używali do wapnowania gleb piasku morskiego. Produkty pochodzące ze zwapniałych alg morskich zostały skomercjonalizowane przez założyciela firmy Daniela Roulier.

Firma zaprasza do współpracy

Agata Stolarska, prezes Timac Agro w Polsce powiedziała, że firma zaprasza do współpracy nie tylko naukowców ale i pasjonatów rolnictwa. – Współpracujemy z polskim rynkiem, aby to właśnie sami producenci na drodze wymiany poglądów sami opracowywali preparaty pozwalające na skuteczne nawożenie. W dużych gospodarstwach mimo silnego nawożenia, nawozy nie są wykorzystywane tak jak należy. Duża ich część jest marnowana w glebie, jako nieprzyswajalne dla roślin. Chcemy powrócić do dobrych praktyk planu nawożenia, badań gleby, przywrócić właściwy płodozmian – powiedziała Stolarska.

Może tak będzie bezpieczniej

– Akcja aktywne odżywianie roślin i gleby to działanie, w którym chcemy pokazać inne oblicze nawożenia. Aby rolnicy mogli uzyskiwać wysokie plony bez ponoszenia nadmiernych kosztów – mówi Paweł Kocel, dyrektor marketingu Timac Agro Polska.

– Od początku XXI wieku, czyli przez 16 lat z głodu zginęło 20 razy więcej ludności niż w porównywalnych latach XX wieku. Polscy producenci coraz chętniej sięgają po odmiany o niższym współczynniku zimotrwałości. Z reguły to się udaje, ale w przypadku zimniejszego okresu, odmiany te mogą nie przeżyć. Ponadto ilość wody dostępnej dla upraw jest niższa, przez co plony są niższe. Zjawiska nawalne również przyczyniają się do uszkadzania upraw – dodaje.  

Cytując Biznes.pl przedstawiciel firmy ujawnił, że w ubiegłym roku tylko 86 na 1,3 mln rolników wykupiło ubezpieczenie od suszy. Do tego dokłada kurczenie się ilości ziemi uprawnej. Jednak największym czynnikiem zmniejszającym ilość gruntów uprawnych jest erozja i degradacja spowodowana intensywną produkcją roślinną.

Polska należy do krajów o małych zasobach wody słodkiej. Są one porównywalne do Egiptu, trzy razy mniejsze od średniej UE. Brak jest zbiorników retencyjnych, a źródła podziemne zaspokajają zaledwie 15 proc. ogólnego zapotrzebowania w naszym kraju.

Największym wyzwaniem jest czynnik demograficzny. 7,3 mld ludzi zamieszkuje Ziemię, z czego 1 mld jest niedożywiony. w 2050 roku populacja globalna wzrośnie do 9,7 mld ludzi.

Co jesteśmy w stanie zrobić? – Takie pytanie postawiliśmy sobie w akcji "Aktywne odżywianie gleby i roślin" – stwierdził Kocel. Około 90 proc. gleb w Polsce to gleby osadowe, kwaśne. Stanowią one 55 proc. w Polsce. Co więcej, gleby u nas są bardzo ubogie w próchnicę. Poprzez intensywną monokulturę, zbiór słomy, ilość próchnicy systematycznie spada. Aby poprawnie wykorzystać nawozy, należy zbadać glebę. Ale, jak mówią statystyki NIK, zaledwie 8 proc. rolników bada gleby!

– Racjonalne nawożenie powinno być świadomym stosowaniem nawozów. Uwzględniające zasobność gleby, zapotrzebowanie roślin oraz szanujące środowisko naturalne. Rolnictwo zrównoważone zakłada wszystkie powyższe założenia, ale z praktyką bywa różnie. Zakładamy, że plan nawożenia pól wymagany przez zasady rolnictwa zrównoważonego jest powinnością. Wieloletnie badania fluorymetryczne TAP wykazują, że ponad 97 proc. roślin uprawnych wykazuje niedobory! – powiedział przedstawiciel Timac Agro.

– Komplex NMX to zespół substancji – prekursorów biostymulatorów. Wpływają bezpośrednio na proces tworzenia masy owoców. Produkt polecany jest w sadach i w uprawach warzyw. Komplex PHY-ACTYL to kolejny kompleks organiczny optymalizujący produktywność gleby, a przez to efektywność odżywiania roślin. Wybiegając w przyszłość, przygotowujemy nowy aktywny kompleks AZAL-5. Działa on na system korzeniowy, aktywuje przemiany azotu, podnosi odporność roślin na patogeny. Obecnie jest na etapie badań naukowych. Dostępny bdzie w 2018 roku – mówi na koniec Kocel.

Warszawa, 11.04.2016

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”