W Państwowej Radzie Ochrony Przyrody zabrakło miejsca dla rolników? PIR: to skandal
radaochrprzyr_fot._mkis
20 marca minister Hennig-Kloska wręczyła powołania 40 członkom nowej Państwowej Rady Ochrony Przyrody. Fot. MKiŚ
„Jesteśmy mocno rozgoryczeni, że na 40 osób powołanych do Państwowej Rady Ochrony Przyrody, ani jedna osoba nie reprezentuje środowiska rolniczego” – podkreśla w wystąpieniu Podlaska Izba Rolnicza (PIR).
Powołania członkom nowej Państwowej Rady Ochrony Przyrody (PROP) wręczyła 20 marca minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska. Rada pełni dla nie funkcję opiniodawczo-doradczą. Podlaska izba narzeka jednak, że w składzie tego gremium (można się z nim zapoznać tutaj) zabrakło miejsca dla przedstawicieli stricte branży rolnej.
„Rolnictwo jest jednym z najstarszych i podstawowych rodzajów działalności człowieka. W Polsce jest obecnie 14,6 mln hektarów użytków rolnych, co stanowi około połowę powierzchni kraju. Nieprzypadkowo nazwa Polska wywodzona jest od pól, stanowiących istotny element krajobrazu. W Polsce jest obecnie ok. 1,4 mln gospodarstw rolnych, których działalność ma silny wpływ na nas wszystkich oraz całe otoczenie” – czytamy w wystąpieniu PIR.
Zwrócono w nim uwagę, że gospodarstwa rolne w dużej mierze prowadzone są na terenach objętych różnorakimi formami ochrony przyrody, typu: parki narodowe, parki krajobrazowe, obszary chronionego krajobrazu czy obszary Natura 2000. Na przykład w strukturze powierzchni parków narodowych grunty rolne stanowią aż 14,9 proc. (47018 ha).
„Gospodarowanie na obszarach chronionych oraz w ich otulinie musi być podporządkowane ochronie przyrody. Z punktu widzenia rolnika ważna jest znajomość przebiegu granic obszarów Natura 2000, w obrębie których chroni się elementy przyrody zagrożone w skali Europy” – wskazuje podlaski samorząd rolniczy.
I dodaje: „Rolnicy zapewniają żywność i inne dobra publiczne. Mamy jednocześnie świadomość, że rolnictwo powoduje również zagrożenia wpływające na środowisko. Zatem zagadnienia dotyczące Państwowej Rady Ochrony Przyrody, organu opiniodawczo-doradczego ministra właściwego do spraw środowiska, dotyczą nie tylko przyrody, ale w ogromnej mierze całego rolnictwa. Dlatego też skandalem jest, że rolnicy, którzy mają ogromny wpływ na przyrodę, są pomijani w tego typu działaniach. Powinniśmy mieć wpływ na kształtowanie polskiego rolnictwa, ale w taki sposób, aby bardziej sprzyjało niż szkodziło środowisku”.
Ponadto Izba przekonuje, że w obecnej, trudnej sytuacji, związanej m.in. z wdrażaniem Zielonego Ładu i zagrożeniami wynikającymi z napływu produktów rolnych z innych krajów, niezwłocznie powinna być też powołana przez ministra rolnictwa Państwowa Rada Ochrony Rolnictwa.
- Agrobiznes bez tajemnic. Zamów prenumeratę miesięcznika "Przedsiębiorca Rolny" już dziś
Więcej z tej kategorii
KRUS – zasiłek pogrzebowy na nowych zasadach
Umowa UE – Mercosur zagrozi polskiemu rolnictwu. To rachunek strat dla wsi
Ubóstwo w Polsce – gospodarstwa rolników i domostwa na wsiach szczególnie narażone
