Copy LinkXFacebookShare

Po incydencie z wysypanym ukraińskim zbożem minister Siekierski przeprasza „w imieniu rolników”

W imieniu polskich rolników przepraszam za taki akt desperacji i proszę o zrozumienie ich wyjątkowo trudnej sytuacji – napisał minister rolnictwa Czesław Siekierski, odnosząc się do o incydentu wysypania zboża na granicy z Ukrainą.

Według wstępnych ustaleń policji, uczestnicy protestu rolników zerwali w poniedziałek plomby celne z trzech ciężarówek jadących z Ukrainy, co spowodowało częściowe wysypanie się zboża na jezdnię. Potępili to przedstawiciele ukraińskich władz, domagając się ochrony ładunków i ukarania winnych.

Komentarz do tej sprawy wystosował minister rolnictwa Czesław Siekierski.

Nie ukrywam, że sytuacja jest napięta. Polscy rolnicy wysypali część zboża z ukraińskich ciężarówek. W mojej ocenie nie jest to właściwa forma protestu, ale często stosowana przez rolników w różnych krajach. Rolnicy nie opanowali swoich emocji, ale należy pamiętać, że są oni w bardzo trudnej sytuacji ekonomicznej. U progu wiosennych prac polowych nie mają pieniędzy na zakup nawozów i środków ochrony roślin. Trudno nie zrozumieć ich desperacji” – napisał Siekierski.

Jak dodał, jest zwolennikiem dialogu i bezpośrednich rozmów, jako najlepszej formy rozwiązywania trudnych problemów.

„W imieniu polskich rolników przepraszam za taki akt desperacji i proszę o zrozumienie ich wyjątkowo trudnej sytuacji. Prowadzimy z ministerstwem rolnictwa Ukrainy rozmowy techniczne, podczas których chcemy określić warunki wymiany handlowej, które ograniczyłyby napływ towarów naruszających stabilność rynków rolno-spożywczych.

Jednak przedstawiciele władz Ukrainy także nie byli powściągliwi. Formy wypowiedzi ministra gospodarki, a wcześniej mera Lwowa, były zbyt ostre. Inni politycy ukraińscy też byli zbyt emocjonalni w przekazywaniu informacji” – zaznaczył minister.

Podkreślił zrozumienie dla sprzeciwu władz Ukrainy odnośnie incydentu, wobec trudności w eksporcie produktów rolnych, jakie ma ten kraj. Zwrócił też uwagę, że należy mieć świadomość, iż handel odbywa się w dwie strony i Polska również eksportuje towary na Ukrainę.

Pamiętajmy jednak, że polscy rolnicy pomagali Ukrainie i nadal chcą pomagać. Chcieliby jednak, aby z tej pomocy korzystał budżet Ukrainy, korzystali rolnicy, a nie oligarchowie, którzy dysponują ogromnymi powierzchniami do upraw zbóż i prowadzenia innych rodzajów produkcji rolnej. To oni głównie stoją za tym wielkim importem, który narusza stabilizację rynków rolno-spożywczych w Europie” – zaznaczył szef resortu rolnictwa.

Na koniec przypomniał, że rozwiązania problemów nie leżą tylko w relacji polsko-ukraińskiej, bo za organizację i zasady handlu na wspólnym, europejskim rynku jest odpowiedzialna Komisja Europejska.

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”