Tusk: rząd będzie dążył do tego, aby sprzedaż produktów z Ukrainy była możliwa tylko za zgodą polskich instytucji
premprodukr_fot._kprm_7f9f63ff
Premier Donald Tusk oświadczył w środę na konferencji prasowej po posiedzeniu rządu, że w kwestii importu produktów rolnych z Ukrainy strona polska będzie dążyć do tego, by ukraińskie produkty było można sprzedawać w Polsce tylko za zgodą polskich instytucji.
"Chodzi o to, żeby polskie rolnictwo było bezpieczne wobec nieuczciwej konkurencji ze wschodu. (…) Będziemy szukali najlepszego zapisu w umowie dwustronnej. Zgodnie z tą umową (…), w Polsce będzie można sprzedawać ukraińskie produkty tylko za zgodą polskich instytucji" – mówił Tusk. Jak dodał, "nie zajmie to dużo czasu".
Jak ocenił, wydaje się że najsensowniejszą drogą będzie ułożenie tych spraw miedzy Warszawą a Kijowem, i że w interesie Ukrainy jest ustalać z Polską reguły postępowania. Premier dodał, że rząd znajdzie sposób, "który może nie będzie wzbudzał entuzjazmu w Brukseli, ale i nie będzie jednoznacznie łamał prawa europejskiego, i który będzie, pewnie z trudem, ale do zaakceptowania przez Ukraińców". „Zrobimy to niezależnie od protestów rolników” – zaznaczył Tusk.
Jak dodał szef rządu, dla niego rzeczą ważną jest, aby "powody do niepokoju rolników zniknęły, a przynajmniej żeby je zredukować do absolutnego minimum". Zaznaczył, że nie chce, aby Polska była "jedynym, albo jednym z dwóch krajów, które blokują handel z Ukrainy". "Chyba wszyscy albo prawie wszyscy w Polsce chcielibyśmy efektywnie wesprzeć Ukrainę w jej starciu z Rosją. Ale nie może się to odbywać kosztem dużych grup interesów, jak rolnicy, czy transportowcy" – zastrzegł.
- Agrobiznes bez tajemnic. Zamów prenumeratę miesięcznika "Przedsiębiorca Rolny" już dziś
Więcej z tej kategorii
KRUS – zasiłek pogrzebowy na nowych zasadach
Umowa UE – Mercosur zagrozi polskiemu rolnictwu. To rachunek strat dla wsi
Ubóstwo w Polsce – gospodarstwa rolników i domostwa na wsiach szczególnie narażone
