Komisja Europejska chce zatopić polskich rolników?
torfowisko_krowa
Torfowiska zajmują w Polsce 1,6 mln ha, przy czym 85 proc. z nich jest przesuszonych. Foto_Remigiusz Kryszewski
Komisja Europejska planuje pod hasłem "odtwarzania przyrody" zalać wodą blisko 400 tysięcy hektarów użytkowanych rolniczo w Polsce. To powierzchnia równa areałowi 35 tys. gospodarstw rolnych.
O sprawie napisał "Nasz Dziennik". Zdaniem cytowanej Jadwigi Wiśniewskiej, europoseł PiS projekt rozporządzenia forsowany przez Komisję Europejską jest skrajnie niekorzystny dla polskiej gospodarki.
Senator Jerzy Chróścikowski (PiS), przewodniczący senackiej komisji rolnictwa również zwraca uwagę na tragiczne konsekwencje, jakie wiążą się z przyjęciem i realizacją planu Komisji Europejskiej.
– Nie można nie odnieść wrażenia, że to przyspieszenie ma za zadanie jak najszybciej wyeliminować Polskę, która ma dobrą pozycję w zakresie produkcji rolnej – wyjaśnia polityk cytowany przez gazetę.
Szczepan Wójcik, prezes Instytutu Gospodarki Rolnej wskazuje w rozmowie z "ND", że projekt rozporządzenia Parlamentu i Rady UE – The Restoration Law, czyli unijnego rozporządzenia o odtwarzaniu przyrody, jaki Komisja Europejska przedstawiła, ma zmienić rzeczywistość w sposób ekspresowy.
Dodaje, że rozporządzenie realizuje cele "Strategii na rzecz bioróżnorodności" do 2030 r. – Oznacza to, że przepisy w nim zawarte po ich przyjęciu stają się automatycznie częścią prawa krajowego państw członkowskich, czyli są automatycznie wiążące i muszą być stosowane bezpośrednio – wyjaśnia.
Ekspert tłumaczy, że jednym z istotnych elementów projektu, z punktu widzenia Polski, jest cezura czasowa narzucona przez UE. – Państwa członkowskie muszą wdrożyć środki ochronne torfowisk będących w użytkowaniu rolniczym do 2030 r., obejmujące co najmniej 30 proc. areału takich torfowisk, z czego na 1/4 muszą odtworzyć właściwe uwodnienie – wskazuje. Precyzuje, że do 2040 r. odtworzenia musi być już 50 proc., z czego 1/2 z odtworzonym uwodnieniem.
W ocenie Wiśniewskiej, projekt wprowadza nierealistyczne dla państw UE cele odbudowy ekosystemów naturalnych, skupiając się głównie na aspekcie środowiska i krajobrazu, a pomijając istotne funkcje społeczno-gospodarcze terenów leśnych czy rolniczych". – Ochrona bioróżnorodności krajobrazu, która jest oczywiście pożądana i konieczna, nie może odbywać się kosztem spadku rentowności gospodarstw rolnych czy wręcz ruiny gospodarki rolnej lub leśnej – stwierdza.
Według cytowanego przez gazetę Wiktora Szmulewicza, prezesa Krajowej Rady Izb Rolniczych takie wyrywkowe i nieprzemyślane działania, których oficjalnym celem jest ochrona przyrody, nie poprawiają sytuacji klimatycznej.
- Agrobiznes bez tajemnic. Zamów prenumeratę miesięcznika "Przedsiębiorca Rolny" już dziś
Więcej z tej kategorii
KRUS – zasiłek pogrzebowy na nowych zasadach
Umowa UE – Mercosur zagrozi polskiemu rolnictwu. To rachunek strat dla wsi
Ubóstwo w Polsce – gospodarstwa rolników i domostwa na wsiach szczególnie narażone
