Copy LinkXFacebookShare

W pasiekach nadal bez miodu spadziowego

Połowa pasiek na Podkarpaciu wytwarza miód ze spadzi. – Pogoda w tym roku nie sprzyja zbiorom tego miodu. Mamy nadzieję, że lepiej będzie w następnych tygodniach – powiedział Tadeusz Dylon, prezes Wojewódzkiego Związku Pszczelarzy w Rzeszowie.

– Wielodniowe upały lub gwałtowne burze utrudniają rozwój mszyc, dzięki którym powstaje miód spadziowy. W ostatnich tygodniach śladowo pojawiła się spadź liściasta, a sporadycznie na drzewach iglastych – zauważył ekspert.

Zwrócił ponadto uwagę, że spadź jest kapryśna, a obfite miodobrania pojawiają się raz na kilka lat. – Zbiory miodu ze spadzi zawsze mają związek z warunkami pogodowymi – wyjaśnił.

Prezes podkarpackich pszczelarzy liczy na odwrócenie sytuacji. – Spadź może jeszcze pojawić się w lipcu, sierpniu, czy nawet w połowie września. Zatem poczekajmy – mówił.

Spadź, zwana również rosą miodową, w postaci kropel występuje latem na igłach oraz na gałęziach jodły i świerka, a także na niektórych drzewach liściastych. Składa się głównie z soków roślinnych.

Z Podkarpacia pochodzi prawie połowa tego rodzaju miodu w Polsce. Jest co najmniej dwa razy droższy od innych. Należy też do poszukiwanych produktów eksportowych. Miód spadziowy produkowany jest głównie w pasiekach w lasach Bieszczad, Beskidu Niskiego oraz pogórzy Dynowskiego i Przemyskiego.

Oprócz Podkarpacia pasieki przygotowane na zbiory miodu spadziowego można spotkać m.in. w woj. świętokrzyskim i małopolskim.
 

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”