Polska może produkować więcej żywności. Świat jej potrzebuje
ardanowski_zywnosc
Poseł PiS Jan Krzysztof Ardanowski wyraził wątpliwość, czy warto pracować nad ustawą. Fot. Krzysztof Zacharuk
Na świecie zaczyna brakować żywności, wiele krajów jest na granicy głodu. Polska powinna zwiększyć produkcję żywności – powiedział po posiedzeniu Rady ds. Rolnictwa i Obszarów Wiejskich przy Prezydencie RP jej przewodniczący Jan Krzysztof Ardanowski.
– Możliwe są ruchy migracyjne i niepokoje społeczne wynikające z głodu. W związku z tym kraje, które mają możliwość produkowania żywności nie powinny jej z jakiś względów ograniczać. Polska mimo słabszych gleb i problemów z wodą może produkować więcej – mówił były minister rolnictwa.
Posiedzenie Rady poświęcone było analizie, jakie działania powinno podjąć krajowe rolnictwo wobec kryzysu żywnościowego na świecie. Dyskusja odbyła się w obecności Henryka Kowalczyka, ministra rolnictwa.
Rada przeanalizowała kilka branż m.in., rynek zbóż i roślin oleistych. Ukraina jest dużym producentem tych surowców, ale jest problem z ich wywiezieniem. Polska złożyła deklarację w sprawie pomocy w eksporcie ziarna.
Według Ardanowskiego, zboże może być transportowane poprzez polskie porty, ale wcześniej musi być dostarczone na granicę koleją. By taki przewóz mógł się odbywać płynnie, potrzebne są inwestycje w budowę tzw. suchego portu, czyli stacji umożliwiającej przeładunek z wagonów ukraińskich na polskie. Jest to konieczne ze względu na inną szerokość torów kolejowych.
Zdaniem polityka istotną role może odegrać spółka "Elewarr", ponieważ dysponuje możliwościami przechowalniczymi, ma elewatory w różnych regionach Polski, w tym w pobliżu ukraińskiej granicy.
Szef Rady zaznaczył, że niektórzy wyrażali wątpliwość inwestowania w infrastrukturę przeładunkową, kolejową czy w budowę terminala zbożowego w którymś z portów. Pytali, co się stanie gdy Ukraina odblokuje swoje porty. – Nasze związki z Ukrainą będą trwać dziesiątki lat. Dlatego inwestycje także w przyszłości mogą służyć współpracy z Ukrainą – stwierdził.
Podczas spotkania omawiano także kwestie produkcji drobiu w Polsce (jesteśmy największym wytwórcą w Europie). Jeżeli chcemy utrzymać tę dynamikę potrzebne są także rozwiązania prawne. Polityka KE dotycząca dobrostanu zwierząt i eliminowania niektórych sposobów uboju uderzy bardzo mocno w nasz sektor drobiarski, który nie będzie w stanie ponieść kosztów zmian.
– Krajowy Plan Strategiczny nie jest w stanie zrealizować wszystkich pomysłów Komisji Europejskiej. Nie ma możliwości zbudowania planu tak, by połączył oczekiwania UE i potrzeby polskiego rolnictwa. Unia chce znieść cła na wszystkie produkty spożywcze z Ukrainy, my musimy zabezpieczać interesy naszych kluczowych sektorów, żeby się nie okazało, że pomagając Ukrainie zniszczymy polskie rolnictwo, a to zagrożenie w przypadku drobiarstwa jest bardzo wyraźne – powiedział Ardanowski.
Rada rozmawiała także o niszowym sektorze rynku alkoholi. W sytuacji, gdy wiele krajów zrezygnowało z zakupu rosyjskiej wódki, w to miejsce mogłaby wejść polskie trunki, które są dobrej jakości. – Jesteśmy największym producent wódek w UE i ten alkohol może stać się naszą wizytówką – podsumował były minister rolnictwa.
- Rolnictwo bez tajemnic. Zamów prenumeratę miesięcznika "Przedsiębiorca Rolny" już dziś
Więcej z tej kategorii
KRUS – zasiłek pogrzebowy na nowych zasadach
Umowa UE – Mercosur zagrozi polskiemu rolnictwu. To rachunek strat dla wsi
Ubóstwo w Polsce – gospodarstwa rolników i domostwa na wsiach szczególnie narażone
