Kradli rozrzutnik samochodem. Gdyby się nie zakopali…
rozrzutnik
Batalion pozwala na rozrzut obornika na szerokość – zależnie od stopnia rozkładu – od 8 do 12 m. Foto_RPT
Policjanci zatrzymali dwóch mężczyzn, którzy usiłowali ukraść rozrzutnik rolniczy stojący na łące. Amatorzy cudzej własności po przejechaniu 30 metrów zakopali się na podmokłym terenie i uciekli.
Mieszkańcy jednej z miejscowości pod Ozorkowem (pow. zgierski woj. łódzkie) zaalarmowali stróżów prawa, że dwaj nieznani mężczyźni właśnie próbowali ukraść rozrzutnik rolniczy stojący na łące za posesją gospodarzy.
– Sprawcy podpięli maszynę pod samochód, jednak po przejechaniu kilkudziesięciu metrów zakopali się na podmokłym terenie. Nie byli w stanie dalej jechać, więc porzucili rozrzutnik i uciekli. Ozorkowscy dzielnicowi natychmiast ruszyli na miejsce zdarzenia – relacjonuje kom. Magdalena Nowacka, oficer prasowy KPP w Zgierzu.
Funkcjonariusze szybko uzyskali dokładny rysopis uciekinierów i rozpoczęli poszukiwania amatorów cudzej własności. Kilka kilometrów dalej, zwrócili uwagę na jedną z posesji, gdzie za stertą słomy zauważyli ruch.
– Policyjna intuicja ich nie zawiodła, bo okazało się, że ukryli się tam dwaj mężczyźni pasujący do rysopisów sprawców usiłowania kradzieży. 35- i 37-latek zostali zatrzymani i noc spędzili w celi zgierskiego aresztu. W chwili zatrzymania obaj mieli po ponad 1,5 promila alkoholu w organizmie – wskazuje kom. Nowacka.
Jak dodaje, podczas przeszukania posesji mundurowi znaleźli i zabezpieczyli inne przedmioty pochodzące z przestępstw, m.in. skuter oraz kosę spalinową – niebawem wrócą w ręce prawowitych właścicieli.
W toku prowadzonego postępowania śledczy ustalili, że pod koniec kwietnia podejrzani włamali się do garażu na terenie gminy Ozorków, skąd zabrali skuter oraz kosy i piły spalinowe. Zaś w maju ukradli bramę wjazdową oraz zgrabiarkę do siana. Łączna wartość strat została oszacowana na 21 tys. złotych.
Zatrzymani usłyszeli już zarzuty kilku kradzieży (w tym dokumentów) oraz kradzieży z włamaniem. Za takie przestępstwa grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności. – W rozmowie z policjantami podejrzani wyznali, że większość skradzionych przedmiotów rozbierali i sprzedawali na złom. Mężczyźni byli w przeszłości notowani za konflikty z prawem – podsumowuje Magdalena Nowacka.
- Wiesz o ciekawym wydarzeniu? Poinformuj nas o tym! Czekamy: redakcja@agropolska.pl
Więcej z tej kategorii
KRUS – zasiłek pogrzebowy na nowych zasadach
Umowa UE – Mercosur zagrozi polskiemu rolnictwu. To rachunek strat dla wsi
Ubóstwo w Polsce – gospodarstwa rolników i domostwa na wsiach szczególnie narażone
