Copy LinkXFacebookShare

Szpital stanowczo odrzuca skargi rolnika po wypadku na polu

Wszystkie procedury zostały dochowane – zapewniła dyrekcja szpitala w Sulęcinie (woj. lubuskie) w odpowiedzi na zarzuty rolnika związane z udzieloną mu pomocą. Gospodarz trafił tam po wypadku na polu.

1 października wałek od siewnika wciągnął dłoń operatora i zaczął ją miażdżyć. Ranny mężczyzna trafił na szpitalny oddział ratunkowy szpitala w Sulęcinie, a na sposób potraktowania poskarżył się na łamach "Gazety Lubuskiej".  

Rolnik narzekał m.in. na długi czas oczekiwania i jakość udzielonych mu świadczeń. Główne zarzuty kierował w stronę lekarza, który miał np. zszywać ranę bez znieczulenia mimo przygotowanych środków. Pacjent uznał, że to efekt braku szczepienia przeciwko Covid-19, które jak podkreślał jest nieobowiązkowe.  

Sprawą zainteresował się rzecznik praw pacjenta, który poinformował, że wystąpił do dyrektora szpitala o przekazanie szczegółowych wyjaśnień w sprawie. Podstawę do podjęcia ewentualnych dalszych działań miała stanowić analiza owej odpowiedzi.

Szpital udzielił jej "Lubuskiej". W piśmie można przeczytać, że "personel udzielający świadczeń dla pacjenta działał zgodnie z obowiązującymi przepisami i obostrzeniami". A z wpisów do systemu informatycznego wynika, że przyjęcie pacjenta w SOR nastąpiło o godz. 20.44, a po zaopatrzeniu do domu został wypisany o godz. 21 ze skierowaniem do poradni chirurgicznej.

– Łącznie zajęło to 16 minut. Personel bez zbędnej zwłoki udzielił pacjentowi pomocy w SOR oraz wszelkich niezbędnych informacji związanych z wypisem. W tym czasie pomagano również pacjentom, który wymagali intensywniejszego zaopatrzenia – wskazuje Agnieszka Zaręba, dyrektor szpitala.

Jak dodaje, działający w SPOZ w Sulęcinie komitet ds. skarg i wniosków stwierdził, że na żadnym etapie udzielanych pacjentowi świadczeń nie dopatrzono się uchybień. – Informuję, że wszystkie procedury zostały dochowane – zaznacza szefowa szpitala.

Rolnik w rozmowie z "Gazetą Lubuską" zapowiedział, że "na pewno tak tego nie zostawi tej sprawy".
 

źródło: "Gazeta Lubuska"

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”