Copy LinkXFacebookShare

Ktoś ukrył „bombę” w leśnym stosie drewna. Tragedia była blisko

Nietrudno sobie wyobrazić co stałoby się prawdopodobnie z leśnikami i odbiorcami drewna, gdyby ukryty w stosie powojenny niewybuch pod wpływem np. upadku z wysokości eksplodował.

Do takiego niebezpiecznego zdarzenia doszło 8 marca na terenie podwarszawskiego leśnictwa Czarna Struga.

"W stosie drewna, w oddziale leśnym 38g, anonimowa osoba ukryła niewybuch z czasów II wojny światowej. Była to bardzo niebezpieczna sytuacja, w wyniku której zagrożeni byli zarówno pracownicy nadleśnictwa, jak i turyści" – wskazuje Nadleśnictwo Drewnica.

"Bombę" między brzozowymi wałkami w porę dostrzegł leśniczy podczas wydawania drewna odbiorcy. Prace zostały od razu przerwane, a na miejsce wezwano policję oraz saperów, którzy zabezpieczyli teren i zneutralizowali niebezpieczne znalezisko.

Natomiast 17 marca przypadkowa osoba znalazła bombę lotniczą w lesie w Anielinie pod Puławami (woj. lubelskie). Znajdowała się ona na drzewie.

– Policyjny pirotechnik, który został skierowany na interwencję potwierdził, że przedmiot umiejscowiony wśród gałęzi sosny to bomba lotnicza z czasów II wojny światowej – informuje podkom. Ewa Rejn-Kozak, oficer prasowy puławskiej Komendy Powiatowej Policji.

Stróże prawa zabezpieczyli cały obszar do czasu przyjazdu saperów z 34. Patrolu Rozminowania z Dęblina, którzy przewieźli bombę w bezpieczne miejsce, aby ją unieszkodliwić.

– Przypominamy, że w przypadku ujawnienia niewybuchów, nie wolno ich przenosić, dotykać ani rozbrajać. O znalezisku należy jak najszybciej powiadomić najbliższą jednostkę policji – uczula Ewa Rejn-Kozak.

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”