Copy LinkXFacebookShare

W pożarach traw giną ludzie. Strażacy ostrzegają

Od początku roku doszło już do 1719 pożarów traw – wynika z danych z Komendy Głównej PSP. Wypalanie traw jest bardzo niebezpieczne – w 2020 roku w takich pożarach zginęło 15 osób, w tym 2 strażaków.

W bieżącym roku najwięcej takich zdarzeń zanotowano w województwach: dolnośląskim (356), śląskim (227) i mazowieckim (183). Trawy najczęściej płonęły w marcu (1104) i w lutym (474), ale notowano je nawet w styczniu (142).


W całym ubiegłym roku zanotowano natomiast 41,5 tys. pożarów traw, w których zginęło 15 osób, w tym 2 strażaków, a obrażenia odniosły 54 osoby (14 strażaków). 99 proc. pożarów traw to podpalenia umyślne.

– Wypalanie traw, mimo że jest zabronione, powtarza się co roku na wiosnę, kiedy wysuszona roślinność stwarza takie warunki, że nawet najmniejsza iskra powoduje szybki rozwój pożaru. Pożary przeradzają się często w duże ogniska zagrażające budynkom mieszkalnym, samochodom, maszynom rolniczym, czy kierowcom, bo dym przesłania widoczność na drodze – powiedział mł. bryg. Karol Kierzkowski z Państwowej Straży Pożarnej.

Podkreśla, że przede wszystkim cierpi jednak natura, bo w miejscach, gdzie wypalona została trawa, giną nie tylko rośliny i mikroorganizmy, ale i duże ssaki. – Nie jest prawdą, że wypalanie traw użyźnia glebę. Tam zostaje zachwiany cały ekosystem, zamiera całe życie – przekonuje.

Za wypalanie traw grozi kara aresztu, nagany lub grzywny w wysokości do 5 tys. zł, a gdy pożar spowoduje straty w mieniu w wielkich rozmiarach lub zagrozi życiu lub zdrowiu wielu osób kara pozbawienia wolności do lat 10.

Dodatkowe sankcje zagrażają osobom, które doprowadziły do czyjejś śmierci – w takim wypadku może grozić do 12 lat więzienia.
 

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”