Copy LinkXFacebookShare

Traktorzysta wjechał w ogrodzenie i udawał, że nic się nie stało

Kierujący zdezelowanym ciągnikiem rolniczym uderzył w samochód i ogrodzenie prywatnej posesji. Zaproponował gospodarzowi "dogadanie się", ale ostatecznie będzie odpowiadał przed organami ścigania.

Zgłoszenie o kolizji drogowej, której uczestnik miał być nietrzeźwy, dotarło do stanowiska kierowania Komendy Powiatowej Policji w Busku-Zdroju (woj. świętokrzyskie) w miniony wtorek. Na miejsce pojechali funkcjonariusze i zastali 49-letniego zgłaszającego.

– Mężczyzna opowiadał, że kiedy przebywał przed domem na swojej posesji, usłyszał huk. Natychmiast pobiegł w kierunku drogi. W bramie zauważył stojący ciągnik rolniczy. Obok niego znajdował się mężczyzna, którego wygląd oraz sposób zachowania wskazywał, że jest nietrzeźwy. Na widok pokrzywdzonego zaproponował: "Może się dogadamy?" – relacjonuje st. asp. Tomasz Piwowarski, oficer prasowy buskiej KPP.

Jak dodaje, gospodarz nie skorzystał z tej oferty i zawiadomił stróżów prawa. Ci po przybyciu zbadali alkomatem 32-letniego traktorzystę, który miał ponad 2,6 promila alkoholu.

– Stan techniczny ciągnika pozostawiał wiele do życzenia. Mundurowi stwierdzili między innymi niesprawność układu kierowniczego, co w połączeniu ze stanem psychofizycznym kierującego mogło doprowadzić do tragedii. W tym przypadku skończyło się na uszkodzeniu zaparkowanego przy ogrodzeniu auta i samego ogrodzenia – stwierdza st. asp. Piwowarski.

Za kierowanie pojazdem mechanicznym w stanie nietrzeźwości kodeks karny przewiduje do 2 lat pozbawienia wolności, wysoką grzywnę oraz zakaz prowadzenia pojazdów. 32-latek odpowie także za spowodowane uszkodzenia mienia.

 

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”