Copy LinkXFacebookShare

Fotopułapki, drony, kamery. Wypowiadają wojnę zaśmiecającym lasy

Aż 10 tysięcy mobilnych fotopułapek, przenoszonych każdego dnia w inne miejsca, a także drony i kamery noktowizyjne – to narzędzia, które zgodnie z zapowiedziami Ministerstwa Środowiska mają posłużyć do skutecznego zwalczania zjawiska zaśmiecania lasów.

Rzeczywiście pozostawianie odpadów, w tym w skrajnych przypadkach nawet groźnych chemikaliów, to plaga, o której piszemy w Agropolsce.pl od dawna.

Same tylko Lasy Państwowe każdego roku wydają 20 mln złotych na uprzątnięcie podległych sobie terenów, z których wywozi się prawie 115 tysięcy metrów sześciennych nieczystości. To ponad 1000 wagonów kolejowych wypełnionych po brzegi śmieciami.

Jak zaznacza resort środowiska, zmiana przepisów o gospodarce odpadami niestety niewiele zmieniła w tym zakresie. A jednym z powodów było dotychczas niskie ryzyko wykrycia takiego wykroczenia.

– Mam złą wiadomość dla zaśmiecających nasze lasy, którzy czuli się dotąd bezkarni. W trybie pilnym uruchamiamy na wszystkich terenach leśnych w całym kraju aż dziesięć tysięcy przenośnych fotopułapek. Leśnicy każdego dnia będą zmieniać ich położenie. Są zamaskowane i nigdy nie będzie wiadomo, gdzie w danej chwili są zamontowane. Oprócz tego porządku będą pilnować kamery noktowizyjne i armia dronów – przekazał minister środowiska Michał Woś.    

Zapewnił też, że z jego inicjatywy – ponieważ zmiana prawa też jest konieczna do podniesienia skuteczności walki w tym zakresie – przygotowano projekt przepisów zaostrzający kary za śmiecenie w lasach.

Przewiduje on dziesięciokrotne podniesienie wysokości grzywny – z 500 do 5 tys. zł, ale również wprowadzenie orzeczeń o pracach społecznie użytecznych polegających na sprzątaniu terenów zielonych oraz nawiązek w wysokości równej kosztom usunięcia odpadów.

– Stawiamy po pierwsze na nieuchronność kary dla leśnych wandali, aby ich czyny nie pozostawały już bez konsekwencji. A po drugie na dolegliwość kary – znacznie wyższe grzywny i przede wszystkim obowiązek posprzątania po sobie i to na własny koszt. Jestem przekonany, że taka bezkompromisowa walka o czystość naszej przyrody szybko przyniesie wymierne efekty i lasy odetchną – przekonuje minister Woś.

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”