Copy LinkXFacebookShare

Sąsiedzi i urzędnicy chcą się pozbyć ostatniego rolnika?

Robert Babiuch z Chełmka pod Oświęcimiem (woj. małopolskie) przez prawie 20 lat prowadził prężnie rozwijające się gospodarstwo. Towarzystwo rolnika i wiejski klimat przeszkadza jednak sąsiadom i urzędnikom.

Ponad dwa lata temu gospodarz kupił ok. 85 arów ziemi położonych z dala od ludzi, praktycznie w lesie. Jak informuje "Fakt" chciał tam otworzyć nowoczesne gospodarstwo, którego działalność nie powinna nikomu przeszkadzać.


Pan Robert wziął ze wspólnikiem na budowę nowoczesnej stodoły i małej przetwórni mleka 200 tys. zł kredytu. Niestety, biurokratyczna machina sprawia, że od miesięcy bezskutecznie stara się o uzyskanie decyzji o warunkach zabudowy.

– Marzyłem postawić ogromną halę, w której będę hodował krowy i konie. Burmistrz Chełmka obiecał, że gospodarstwo zostanie naniesione na plan zagospodarowania przestrzennego. Do dziś tak się nie stało – mówi dziennikowi.

Rolnik traci nadzieję. Za zgodą starostwa wybudował na działce dwie stajenki, w których trzyma zwierzęta. – Mam 6 krów cielnych, dwa konie i byki. Będę musiał je sprzedać, bo się wszystkie nie mieszczą – rozkłada ręce.

– Tereny w większości stanowią własność Lasów Państwowych. W związku z procedowaniem miejskiego planu zagospodarowania przestrzennego burmistrz Chełmka zwrócił się z wnioskiem o zmianę przeznaczenia przestrzennego terenu "Stare Miasto", gruntów położnych przy ul. Jaworznickiej na cele nierolnicze i nieleśne, pod tereny zabudowy zagrodowej. Dyrektor Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Katowicach negatywnie zaopiniował wniosek burmistrza – tłumaczy Anna Wądrzyk, Naczelnik Wydziału Architektury, Geodezji i Zasobów Komunalnych Urzędu Miejskiego w Chełmku.
 

źródło: "Fakt"

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”