Copy LinkXFacebookShare

Nowalijek przybywa na rynku w Broniszach

Na rynku hurtowym w Broniszach coraz więcej polskich warzyw i owoców, są już szparagi, marchewka, szpinak, truskawki i rabarbar – poinformował ekspert rynku Maciej Kmera. Pochodzą z upraw w tunelach foliowych i są na razie dosyć drogie.

W ofercie są też polskie młode buraki, kapusta, ziemianki, koperek, natka pietruszki, szczypiorek, szparagi. Botwinka kosztuje 1,8-2,5 za pęczek; młoda kapusta – 4-5 zł/szt.; koperek – 1,0-1,5 zł/ pęczek; rzodkiewka – 1,75-2,2 zł/pęczek.


Na rynku jest duża podaż krajowych pomidorów i ogródków, są one tanie. Kilka dni temu był wysyp, wiec ceny spadły, obecnie wracają już do poprzedniego poziomu.

Ogórki szklarniowe można kupić w cenie 2-3 zł za kg, droższe są te z gruntu, za które trzeba płacić 5,5-6,7 zł/kg. Pomidory malinowe – to wydatek rzędu 5-6,60 zł/kg, zwykłe, czerwone kosztują zaś 3,5-4,5 zł/kg.

Na rynku w Broniszach są już truskawki, na razie jest ich niewiele i są drogie. Krajowe kosztują 18-22 zł za kg. Pochodzą ze szklarni lub tuneli foliowych. Sporo jest truskawek z importu – greckie po ok. 15 zł/kg, a hiszpańskie 12 zł/kg.

Jak mówił ekspert, plantatorzy truskawek sygnalizują, że już za 2-3 tygodnie znacznie zwiększy się podaż owoców.

Producenci mają jednak dylemat, czy inwestować w nawadnianie i ochronę plantacji, gdyż brakuje ludzi do zbioru.


Zdaniem Kmery problem ten mógł być rozwiązany, gdyby cena truskawek była na poziomie 10 zł/kg, wówczas producent mógłby zapłacić zbieraczom więcej i prawdopodobnie znaleźliby się polscy pracownicy do zbiorów.

W Broniszach mało jest krajowych jabłek. W ubiegłym tygodniu ceny "wypikowały" do 8 zł/kg, teraz kosztują 4-5 zł/kg w zależności od odmiany. Najdroższe są szara reneta, cortland i alwa. Można już kupić rabarbar, który kosztuje ok. 8 zł za kilogram.

Kmera poinformował, że mimo epidemii koronawirusa trwa handel na rynku w Broniszach. Zaznaczył, że tylko w pierwszym tygodniu po wprowadzaniu restrykcji odczuwalne były zaburzenia w handlu, ale teraz wszystko wróciło do normy, choć kupcy przyjeżdżają rzadziej, ale kupują więcej.

– Rynek hurtowy odczuł zamknięcie restauracji i barów, ale jest to równoważone przez większy popyt sklepów. Hurtownicy nie zauważyli spadku sprzedaży porównując miesiąc do miesiąca czy rok do roku – powiedział na koniec ekspert.
 

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”