Kosiniak-Kamysz: rząd nie ma planów pomocy dla rolników
kosiniak_susza_b021c928
Władysław Kosiniak-Kamysz uważa, że rząd nie ma pomocy dla rolników. Foto_twitter WK-K
Rząd nie ma przygotowanych planów działania na wypadek suszy i nie ma pomocy dla rolników – mówi Władysław Kosiniak-Kamysz. Lider PSL zaproponował m.in. uproszczenie procedur związanych z budową małych zbiorników retencyjnych.
Kandydat na prezydenta zwrócił uwagę, że mamy do czynienia z jedną klęską żywiołową – niekontrolowanym rozprzestrzenianiem się choroby zakaźnej, a za chwilę możemy mieć drugą klęskę żywiołową, jaką jest susza.
– Mówią o tym eksperci, mówimy my jako politycy już od kilku dobrych tygodni, zwracając uwagę rządzącym, że nie ma przygotowanych planów działania na wypadek suszy i nie ma pomocy przede wszystkim dla rolników – powiedział.
Jak przypomniał, nie wypłacono odszkodowań za ubiegły rok. – W 2019 r. była susza, w 2018 r. była susza, w 2015 r. Obiecano rok temu 1 mld zł odszkodowania dla rolników. W ubiegłym tygodniu rozpoczął się proces wypłaty, ale przekazano na to zaledwie 200 mln zł. Nie wiadomo, co z pozostałymi pieniędzmi – podkreślił Kosiniak-Kamysz.
Według lidera PSL nie widać działania rządu zmierzającego do pomocy rolnikom.
– W Programie Rozwoju Obszarów Wiejskich jest jeden punkt dotyczący możliwości pozyskiwania środków z UE na rzecz budowy zbiorników retencyjnych. Tylko nikt z tego nie chce korzystać, bo rolnicy się boją, że Wody Polskie nałożą zaraz opłatę na rolnika za korzystanie z tej wody. Ten projekt jest zupełnie niewykorzystany – ocenił.
Dodał, że brakuje powszechnych ubezpieczeń. – Firmy ubezpieczeniowe nie chcą ubezpieczać na wypadek suszy. Nie ma dopłat w odpowiedniej wysokości – mówił.
Prezes PSL zaprezentował plan działania na wypadek suszy. Pierwszy punkt to wypłata odszkodowań za suszę z ub.r., a kolejny – uproszczenie procedur umożliwiających budowę małych zbiorników retencyjnych, aby "nie trwało to w nieskończoność".
W jego opinii należy także uprościć procedury i wykorzystywać środki z UE. Kolejny punkt to – jak mówił – dopłaty do ubezpieczeń, żeby rolnicy mieli szansę ubezpieczyć się od najważniejszych skutków kataklizmu, jakim jest gradobicie, podtopienia, przymrozki czy susza.
– To są precyzyjne działania, które należy podjąć natychmiast, żeby uchronić przede wszystkim konsumentów od wysokich cen żywności, a rolników od utraty miejsca pracy, miejsca zarobkowania. Fundusz płynności, który proponujemy w kolejnej tarczy antykryzysowej dla większych gospodarstw też daje szansę, żeby utrzymać płynność i dać szansę na przetrwanie gospodarstwa – powiedział Kosiniak-Kamysz.
- Rolnictwo bez tajemnic. Zamów prenumeratę miesięcznika "Przedsiębiorca Rolny" już dziś
Więcej z tej kategorii
KRUS – zasiłek pogrzebowy na nowych zasadach
Umowa UE – Mercosur zagrozi polskiemu rolnictwu. To rachunek strat dla wsi
Ubóstwo w Polsce – gospodarstwa rolników i domostwa na wsiach szczególnie narażone
