Copy LinkXFacebookShare

Szacowanie szkód łowieckich. Końca kłopotów nie widać

Udział przedstawicieli ośrodków doradztwa rolniczego w szacowaniu szkód łowieckich i reprezentantów Lasów Państwowych w procesie odwoławczym wydaje się rolnikom bezcelowy. Za to należy określić ceny referencyjne dla rodzajów utraconych plonów.

Spore w ostatnich latach zmiany prawne w kwestii szacowania szkód wyrządzonych w uprawach przez dzikie zwierzęta nie rozwiązały problemu. Gospodarze nie zostawiają suchej nitki na systemie, bo kiedyś i obecnie najczęściej tracą.

Konkretne uwagi środowiska rolniczego przekazywali ostatnio przedstawiciele Krajowej Rady Izb Rolniczych oraz izb wojewódzkich na spotkaniu z kierownictwem resortu środowiska na czele z ministrem Henrykiem Kowalczykiem.

Mówili m.in., że udział Lasów Państwowych w procesie odwoławczym jest bezsensowny i zapis ten powinien zostać zmieniony. Natomiast przywrócony powinien być udział przedstawiciela izby rolniczej w pierwotnym szacowaniu szkód, na wniosek rolnika lub innej strony.

"Obowiązujące zapisy, z których wynika (nieobowiązkowy, ale płatny) udział przedstawiciela ODR-u w szacowaniu szkód nie sprawdza się. Podkreślono nieudolność tego zapisu, gdyż przedstawiciele ODR-ów często nie pojawiają się na szacowaniu lub pojawiają się tylko w dni pracujące w godzinach pracy. Jednak bardzo często termin szacowania szkody wyznaczany jest na dzień wolny od pracy i odbywa się bez udziału reprezentanta ODR-u" – relacjonuje KRIR.



Ostudzić – zdaniem przedstawicieli gospodarzy – konflikty na tle wyceniania szkód mogłoby ustalenie cen referencyjnych dla poszczególnych rodzajów plonów.

Oznaczałoby to pewną transparentność i ułatwiłoby ustalanie ostatecznej wysokości odszkodowania z tytułu wyrządzonych przez zwierzynę szkód.

Podczas spotkania z urzędnikami ministerstwa padł ponadto postulat uproszczenia procesów związanych z umożliwieniem odstrzału zwierzyny chronionej, czyli np. żubrów, wilków oraz ptaków, które coraz częściej powodują szkody w uprawach.

W przypadku tych ostatnich w ocenie resortu bardzo trudnym jest jednak znalezienie materialnych dowodów winy poszczególnych gatunków.
 

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”