Copy LinkXFacebookShare

Rolnicy muszą przystosować się do zmiany klimatu

Z jednej strony wydłużenie okresu wegetacyjnego, z drugiej dłuższy okres bezopadowy i wzrost częstotliwości gwałtownych zjawisk atmosferycznych. Tak zmienia się klimat.

Podkreśla to w swojej prezentacji pt. "Podstawy małej retencji" dr inż. Ludmiła Rossa z Instytutu Technologiczno-Przyrodniczego w Falentach, przedstawionej podczas jednego z wrześniowych szkoleń organizowanych przez Centrum Doradztwa Rolniczego.

Z opracowania wynika, że rozkład temperatur w Polsce jest zróżnicowany, a średnia roczna waha się od 7 do 8 st. C. Najniższa średnia temperatura notowana jest na Pojezierzu Suwalskim i wynosi 6 st. C, a najwyższa na Nizinie Śląskiej i Pogórzu Karpackim – 8 st. C.

Natomiast najwyższe średnie roczne amplitudy temperatury powietrza występują w Polsce Wschodniej i wynoszą powyżej 23 st. C. W środkowej części kraju są na poziomie 21-22 st. C, a w zachodniej 19 st. C.

"Średnia wysokość opadów w Polsce wynosi 600 mm rocznie. Zależą głównie od wysokości nad poziomem morza. Największe notuje się w górach: od 1200 do 1500 mm rocznie, na pojezierzach i wyżynach wynoszą one 700-800 mm rocznie, a najniższe są na nizinach (450-550 mm rocznie)" – czytamy w prezentacji.

W scenariuszu zmian klimatycznych na jedno z pierwszych miejsc wysuwa się wydłużenie meteorologicznego okresu wegetacji w Polsce. W latach 1971-2000 trwał 214 dni, a po 2020 r. ma to być 230 dni.


Kolejne zmiany, to w lecie wzrost temperatur wysokich oraz długości okresów występowania suszy, a także wydłużenie okresów bezopadowych (obszary najbardziej deficytowe w wodę – centralna Polska).

Prognozowany jest ponadto wzrost liczby intensywnych opadów, powodzi, natężenia i częstotliwości silnych wiatrów (huraganów, trąb powietrznych). Dodatkowo nastąpi skrócenie okresów zalegania pokrywy śnieżnej, a w wielu rejonach kraju w ogóle tego nie przewiduje się.

W związku z tym rolnicy muszą być gotowi na coraz wcześniejsze terminy prac agrotechnicznych, a także regularny siew poplonów i międzyplonów oraz roślin ciepłolubnych.

Niestety, trzeba też brać pod uwagę straty z powodu przymrozków wiosennych i poważne niedobory wody w lecie. Z tymi ostatnimi trzeba się mierzyć m.in. przez systemy retencji.
 

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”