Copy LinkXFacebookShare

Pracownicy Inspekcji Weterynaryjnej domagają się podwyżek

Prawie połowa pracowników Inspekcji Weterynaryjnej podpisało się pod wnioskami o podwyżki adresowanymi do premiera Mateusza Morawickiego. Dokumenty zostały złożone w czwartek w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

W przypadku nie spełnienia żądań płacowych oraz kadrowych może nam grozić wstrzymanie eksportu mięsa i mleka oraz dalsze niekontrolowane rozprzestrzenianie się afrykańskiego pomoru świń.

Inspekcja Weterynaryjna nie wyklucza również zaostrzenia protestu.  

Wielokrotne próby zwrócenia uwagi ministra rolnictwa na problem kryzysu w Inspekcji Weterynaryjnej doczekały się jedynie kurtuazyjnego przyznania racji bez jakiejkolwiek chęci podjęcia odpowiednich decyzji.

– Trwające prace nad budżetem na 2019 rok potwierdzają tą diagnozę. Przyjęcie ustawy budżetowej w zaproponowanej przez rząd wersji grozi postępującym paraliżem Inspekcji Weterynaryjnej – ostrzega Sara Meskel, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pracowników Inspekcji Weterynaryjnej.

Meskel podkreśla, że "decydenci wolą żyć w przekonaniu, że problemy znikną lub rozwiążą się same, co jest zatrważające i wymaga podjęcia konkretnych, zdecydowanych działań".

– Nie jesteśmy w stanie przewidzieć, czy nie dojdzie do zaostrzenia protestu, a także masowych wypowiedzeń pracowników IW – zaznacza przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pracowników Inspekcji Weterynaryjnej.

Związek chce uświadomić społeczeństwu, że Inspekcja Weterynaryjna jest instytucją odpowiedzialną za zdrowie ludzi i zwierząt, bezpieczeństwo wszystkich produktów pochodzenia zwierzęcego oraz wielomiliardowy rynek rolniczy i pochodzący stamtąd eksport polskiej żywności.

Bez szybkich i odważnych decyzji decydentów grozi nam poważny kryzys. Pracownicy Inspekcji Weterynaryjnej odchodzą bowiem z pracy, a nowi nie chcą się zatrudniać z powodu niskich pensji.

Najwięksi importerzy polskiej żywności przypominają, że warunkiem dalszej wymiany handlowej jest nadzór nad eksportem urzędowych lekarzy weterynarii zatrudnionych na etacie w IW. Problemem jest także dalsze rozprzestrzenianie się afrykańskiego pomoru świń.

Epidemia ASF jest wciąż tykającą bombą, której wybuch może przynieść katastrofalne skutki dla całej gospodarki oraz przyzwyczajeń kulinarnych milionów Polaków.

– Nie podzielamy optymizmu MRiRW, że wirus jest opanowany. Zaburzenie ciągłości prac urzędowych laboratoriów weterynaryjnych (Zakłady Higieny Weterynaryjnej) może z kolei być poważny problem dla rolników. Braki kadrowe oraz finansowe mogą  uniemożliwić wykonywanie urzędowych badań, co spowoduje utratę przez gospodarstwa statusu urzędowej wolności od chorób zakaźnych. Tym samym utracą one możliwość sprzedaży swoich produktów oraz zwierząt.  Biorąc pod uwagę powyższe utrata prawidłowego nadzoru IW doprowadzi do braku wiarygodności Polski na arenie międzynarodowej, ogromnych strat finansowych dla kraju oraz zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi – mówi Sara Meskel.

Absolwenci wydziałów medycyny weterynaryjnej po 5-letnich studiach mogą liczyć na pensje w wysokości 2,5 tys. brutto. Zdaniem związkowców powinna być to średnia krajowa, a w przypadku  wykwalifikowanych pracowników z dłuższym stażem pracy oraz zdobytymi specjalizacjami 1,5 średniej krajowej.

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”