Z budowlami pod nawozy mogą być problemy. Zmieni się prawo?
nawozy_budowa.jpg_94fb4829
Na budowę płyt obornikowych obecnie nie jest potrzebne zezwolenie. Foto_Dariusz Kucman
Zmodernizowanie istniejących bądź budowa nowych płyt obornikowych czy zbiorników na gnojowicę to wyzwania, przed którymi stoją liczni rolnicy. Ale tego typu inwestycje, związane z odorami, często realizuje się na wsiach nie bez przeszkód.
Nowe Prawo wodne i wynikający z niego ogólnopolski program ograniczenia odpływu azotu ze źródeł rolniczych przewidują m.in. dłuższe przechowywanie w gospodarstwach nawozów naturalnych.
Stąd konieczność modernizacji i budowy płyt oraz zbiorników.
Gospodarstwa, które posiadają hodowle powyżej 210 dużych jednostek przeliczeniowych, mają na dostosowanie się do tych wymogów czas do końca 2021 r., pozostałe – do końca 2024 r.
O planowanym wsparciu dla rolników w tym zakresie rozmawiano podczas jednego z ostatnich posiedzeń sejmowej komisji rolnictwa. Aleksander Dargiewicz, dyrektor zarządzający Krajowego Związku Pracodawców-Producentów Trzody Chlewnej pytał o kwestie związane z pozwoleniami na budowy.
– Co będzie z podmiotami, które wystąpią, a nie dostaną pozwoleń? Czy te podmioty będą musiały zlikwidować produkcję, czy zmniejszyć? A jak zmniejszą to prawdopodobnie już ta produkcja nie będzie opłacalna – mówił.
Jak dodał, "wiemy, jakie jest nastawienie na wsi do tego typu inwestycji", mając zapewne na myśli opór sąsiadów, zwłaszcza tych napływowych, przed obiektami związanymi z hodowlą zwierząt i potencjalnymi uciążliwościami zapachowymi.
– Zapytał pan o materię zupełnie innego prawa, ustawy – Prawo budowlane. Oczywiście, te materie działają od siebie rozłącznie, ale się przenikają w tej sytuacji. Przypomnę, że obecnie na budowę płyt nie jest potrzebne zezwolenie, wystarczy mieć zgłoszenie. A od każdego, kto buduje zbiorniki powyżej 25 m sześc., wymagane jest uzyskanie pozwolenia na budowę – objaśniał Krzysztof Smaczyński, zastępca dyrektora Departamentu Hodowli i Ochrony Roślin w ministerstwie rolnictwa.
Posłowie zwrócili szybko uwagę, że owe 25 m sześc. to zaledwie "studzienka". Dlatego być może potrzebna jest nowelizacji Prawa budowlanego.
– Mój szef, minister rolnictwa i rozwoju wsi, podejmuje działania, aby w okresie przejściowym zwolnić z wymagania dotyczącego pozwolenia na budowę i zastąpić je zgłoszeniem, ale rezultat tych prac nie jest jeszcze znany – zapowiedział Smaczyński.
Jego zdaniem rzeczywiście prawdopodobnie będzie w tej kwestii potrzebna zmiana ustawy.
- Agrobiznes bez tajemnic. Zamów prenumeratę miesięcznika "Przedsiębiorca Rolny" już dziś
Więcej z tej kategorii
KRUS – zasiłek pogrzebowy na nowych zasadach
Umowa UE – Mercosur zagrozi polskiemu rolnictwu. To rachunek strat dla wsi
Ubóstwo w Polsce – gospodarstwa rolników i domostwa na wsiach szczególnie narażone
