Copy LinkXFacebookShare

KOWR Częstochowa zamiast Mikołowa. Wiceminister postawił na swoim

Jeden z 17 oddziałów terenowych Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa właśnie zmienia swoją siedzibę. Śląski KOWR przenosi się z Mikołowa, gdzie funkcjonował od 1 września 2017 roku do Częstochowy.

Dlaczego zdecydowano się na zmianę siedziby zaledwie rok od otwarcia? W oficjalnym uzasadnieniu ministerialnego rozporządzenia, które pod koniec sierpnia trafiło do konsultacji międzyresortowych czytamy, że "proponowana zmiana ułatwi dostępność usług świadczonych dla mieszkańców województwa śląskiego, z uwagi na korzystniejsze położenie infrastrukturalne – szeroką dostępność do środków komunikacji masowej, bliskość różnych urzędów publicznych".

Nieoficjalnie wiadomo, że o pilnych przenosinach zdecydował Szymon Giżyński, pochodzący z Częstochowy poseł PiS, który od lipca jest wiceministrem rolnictwa. Parlamentarzysta od początku domagał się ulokowania śląskiego oddziału terenowego KOWR właśnie w Częstochowie.

Argumentował to między innymi tym, że w mieście działa wiele instytucji obsługujących rolników – oddział regionalny Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, Kasa Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego, a także Śląski Ośrodek Doradztwa Rolniczego.

W Częstochowie przez wiele miesięcy trwała głośna dyskusja na temat tego, dlaczego zdecydowano się umiejscowić śląski oddział terenowy KOWR w 40-tysięcznym Mikołowie, a nie w 230-tysięcznej Częstochowie, która ma ambicje utworzenia samodzielnego województwa.

– Zupełnie nie rozumiem tej decyzji – mówił w 2017 roku poseł Szymon Giżyński i podkreślał, że nadal będzie zabiegał o to, aby w mieście powstał samodzielny oddział KOWR, tak jak stało się to w Koszalinie. – Nic nie stoi na przeszkodzie, aby w województwie śląskim funkcjonowały dwa równorzędne oddziały terenowe – zaznaczył. Gdy znalazł się w rządzie najwyraźniej stwierdził, że wystarczy jeden oddział, ale musi znajdować się w Częstochowie.

Nie jest tajemnicą, że przy lokalizacji oddziału KOWR w Mikołowie twardo obstawał były minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel, który tak samo jak Giżyński, jest posłem PiS. W odpowiedzi na kolejne interpelacje parlamentarzystów zwracał uwagę, że za wyborem właśnie tej lokalizacji przemawiały "względy finansowe, kadrowe, centralne położenie w regionie oraz możliwość wykorzystania istniejącej bazy lokalowej stanowiącej własność Skarbu Państwa". Mikołów – jak podkreślił Jurgiel – znajduje się w samym sercu woj. śląskiego, co pozwala na optymalizację dojazdu do siedziby rolnikom zarówno z części południowej województwa (Cieszyn, Racibórz, Żywiec, Wodzisław Śląski, Jastrzębie Zdrój), jak i z części północnej (Zawiercie, Częstochowa, Lubliniec, Myszków).

Co ciekawe, w uzasadnieniu do projektu zmiany rozporządzenia w sprawie nadania statutu Krajowemu Ośrodkowi Wsparcia Rolnictwa ministerstwo rolnictwa przytacza argumenty, które były niemile słyszane w czasie, gdy resortem rządził Jurgiel. "Zlokalizowanie oddziału w miejscowości Częstochowa, która jest połączona z pozostałą częścią województwa poprzez szeroką dostępność do środków komunikacji publicznej spowoduje oszczędność czasu, a co za tym idzie obniży koszty działalności beneficjantów" – czytamy w dokumencie.

Ile będzie kosztowało przeniesienie oddziału KOWR z Mikołowa do Częstochowy? W oficjalnych materiałach ten temat jest bagatelizowany, bo pisze się, że "proponowane zmiany organizacyjne zostaną przeprowadzone w ramach posiadanych zasobów i środków, a tym samym nie spowodują zwiększenia wydatków z budżetu państwa". Jeżeli spojrzymy głębiej w dokumenty, to pojawia się kwota 15 tysięcy złotych.

W perspektywie może się jednak okazać, że koszty będą dużo wyższe. "Koszty przeniesienia siedziby zostaną sfinansowane w ramach środków przewidzianych w planie finansowym Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa" – zapewnia resort rolnictwa.

Oddział w Częstochowie powstaje w oparciu o działającą w tym mieście od 1 stycznia br. sekcję zamiejscową mikołowskiego KOWR (mieści się przy ulicy Wyszyńskiego 70/126, tuż obok Śląskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego).

O tym, że wiceministrowi Giżyńskiemu zależało na błyskawicznym przeniesieniu siedziby oddziału KOWR do Częstochowy świadczy pismo z 24 sierpnia, w którym zwrócił się do poszczególnych resortów o opinię w tej sprawie. Na sporządzenie opinii dał urzędnikom jedynie trzy dni (do 27 sierpnia). Dlaczego? "Wyznaczenie krótkiego terminu na zgłoszenie uwag wynika z konieczności pilnego dostosowania postanowień statutu  Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa, w związku z planowanym przeniesieniem siedziby oddziału terenowego KOWR dla województwa śląskiego z Mikołowa do Częstochowy. Brak odpowiedzi w powyższym terminie pozwolę sobie uznać za akceptację projektu" – napisał sekretarz stanu.

Resort rolnictwa podkreśla, że projekt zmiany rozporządzenia nie podlegał konsultacjom publicznym, gdyż dotyczy "organizacji wewnętrznej Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa". Rozporządzanie weszło w życie z dniem następującym po dniu ogłoszenia, czyli 30 sierpnia.

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”