Copy LinkXFacebookShare

Sołectwa mają szacować szkody łowieckie. KRIR jest przeciwna

Zarząd Krajowej Rady Izb Rolniczych postuluje, aby szkody łowieckie były szacowane przez niezależne osoby. Chętni muszą jednak posiadać odpowiednią wiedzę w zakresie rolnictwa.

W Senacie toczą się prace nad nowelizacją ustawy Prawo łowieckie (dokument wrócił ponownie do komisji). Rolniczy samorząd przesłał zatem do parlamentarzystów z izby wyższej swój postulat. A chodzi o zmianę w artykule 46 ustęp 2.


Jest w nim bowiem mowa, że szacowania szkód w uprawach i płodach rolnych wyrządzonych przez dziki, łosie, jelenie, daniele czy sarny dokonuje zespół składający się z: rolnika-właściciela pola (gdzie wystąpiła szkoda), przedstawiciela zarządcy albo dzierżawcy danego obwodu łowieckiego oraz przedstawiciela gminy.

Tym ostatnim ma być reprezentant organu wykonawczego jednostki pomocniczej (czyli w praktyce sołtys, ewentualnie ktoś z rady sołeckiej) albo – jeżeli ta "jednostka" pomocnicza nie została utworzona – inny przedstawiciel gminy.

KRIR chce wykreślenia z przepisów mowy o tym pierwszym reprezentancie, czyli delegacie sołectwa. Nie zgadza się, aby szkody łowieckie były szacowane przez przedstawiciela sołectwa z powodu "braku wiedzy i odpowiednich środków na ten cel". Jak podkreślają w wystąpieniu izby, bardzo często w radzie sołeckiej nie ma już rolników.

"Przedstawiciel organu wykonawczego jednostki gminy, tj. wójt/burmistrz do udziału w zespole do szacowania szkód może wydelegować pracownika z wydziału rolnictwa, który zna temat" – argumentuje na koniec KRIR.
 

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”