Copy LinkXFacebookShare

Co dalej z cenami rzepaku?

Do kwietnia 2017 roku tona rzepaku na Euronext w Paryżu kosztowała ponad 400 euro. W maju nastąpił ostry spadek i do połowy października ceny stabilizowały się. W listopadzie wzrosły do 383 euro i od tego czasu powoli lecą w dół.

Ma to przełożenie na nasz rynek. Według danych ministerstwa rolnictwa w okresie od zbiorów do początku lutego ceny surowca w skupie najwyższy poziom osiągnęły na przełomie listopada i grudnia (1649 zł/t) – informują analitycy Banku BGŻ BNP Paribas.

Stawki były jednak o 9 proc. niższe w porównaniu z analogicznym okresem rok wcześniej. Pod koniec stycznia surowiec skupowano już po 1580 zł/t, czyli taniej o 4 proc. niż dwa miesiące wcześniej i o 16 proc. w relacji rocznej.

Jedną z przyczyn niskich cen rzepaku jest silne umocnienie euro obserwowane w ostatnich miesiącach. To pogarsza konkurencyjność unijnego surowca na rynku światowym.

Eksperci Oil World wskazują również na niskie marże przetwórcze i związany z tym niewielki popyt na rzepak, co przekłada się na gromadzenie zapasów.

Nie bez znaczenia jest też napływ tańszego biodiesla z Argentyny. W ubiegłym roku UE obniżyła cła z 22-25,7 proc. do 4,5-8,1 proc. W rezultacie od września 2017 r. do połowy stycznia 2018 r., import do Wspólnoty wyniósł 600 tys. t.

Kształtowanie się cen w kolejnych miesiącach będzie coraz bardziej uzależnione od przewidywanych zbiorów w sezonie 2018/19. Zasiewy rzepaku ozimego w UE pod zbiory w 2018 r. mają być zbliżone do tych sprzed roku i wynieść 6,7 mln ha. W Polsce, według szacunków GUS, areał wynosi około 772 tys. ha (-12 proc. r/r).
 

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”