Gospodarka łowiecka musi być w rękach państwa. Pochwały dla ministra
sachajko_jaroslaw.jpg_2_720a4953
Jarosław Sachajko uważa, że brak rozporządzeń do ustawy o sprzedaży bezpośredniej to skandal. Foto_PAP/Marcin Obara
Cieszymy się, że nowy minister środowiska zmienił sposób pracy nad zmianami w Prawie łowieckim – rozmawia z rolnikami i ze stroną społeczną – zaznaczył Jarosław Sachajko, wiceszef klubu Kukiz'15. Zdaniem Sławomira Izdebskiego, szefa OPZZRiOR "nadszedł czas przełomowy".
W pracach sejmowych jest obecnie rządowy projekt noweli Prawa łowieckiego, który ma przede wszystkim wykonać wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2014 roku. Sędziowie wskazali na niedostateczną ochronę praw właścicielskich w obowiązujących przepisach.
Chodziło o brak konsultacji z prywatnymi właścicielami gruntów podczas tworzenia obwodów łowieckich czy w czasie polowań na ich terenie.
We wtorek resort środowiska przedstawił rekomendacje zmian w projekcie nowelizacji Prawa łowieckiego – m.in. zwiększenie do 150 metrów odległości od zabudowań obszaru, na którym myśliwi będą mogli polować, czy możliwość wyłączenia nieruchomości z polowań bez podawania przyczyny, na podstawie oświadczenia w formie aktu notarialnego.
Ministerstwo zaproponowało ponadto, by w skład organów Polskiego Związku Łowieckiego, czy zarządu nie mogły wchodzić osoby, które pracowały na rzecz organów bezpieczeństwa w okresie PRL.
Odnosząc się do tych propozycji poseł Sachajko, szef sejmowej komisji rolnictwa, powiedział, że cieszy się, że nowy szef resortu środowiska Henryk Kowalczyk zmienił zupełnie sposób procedowania tej ustawy i rozmawia z rolnikami, rozmawia ze stroną społeczną.
Obecny na konferencji Izdebski ocenił, że nadszedł czas przełomowy. Według niego, do tej pory kiedy była procedowana ustawa Prawo łowieckie, to była to ustawa anty-Polska, anty-rolnicza i nawet anty-rządowa".
Zdaniem szefa OPZZRiOR gospodarka łowiecka musi być w rękach państwa, a dochód z niej powinien zasilać budżet. – Nie może być tak, że jakaś organizacja rodem z PRL-u (…) zarządza gospodarką łowiecką, za nic nie odpowiada i nie odprowadza żadnych składek do budżetu państwa – mówił.
Związkowiec stwierdził też, że we władzach Polskiego Związku Łowieckiego, ale też we władzach innych instytucji mających do czynienia z zarządzaniem gospodarką łowiecką nie mogą zasiadać osoby, które w latach komunistycznych pełniły takie, czy inne funkcje, które szkodziły obywatelom polskim.
Izdebski ocenił, że teraz jesteśmy u progu głębokiej reformy gospodarki łowieckiej. Według niego, trzeba doprowadzić do tego, aby ta gospodarka była pod całkowitą kontrolą premiera i ministra środowiska.
Agrobiznes bez tajemnic. Zamów prenumeratę miesięcznika "Przedsiębiorca Rolny" już dziś
Więcej z tej kategorii
KRUS – zasiłek pogrzebowy na nowych zasadach
Umowa UE – Mercosur zagrozi polskiemu rolnictwu. To rachunek strat dla wsi
Ubóstwo w Polsce – gospodarstwa rolników i domostwa na wsiach szczególnie narażone
