Copy LinkXFacebookShare

Nadleśnictwa liczą, że choinki pójdą jak ciepłe bułeczki

Nadleśnictwa na Podkarpaciu przed świętami Bożego Narodzenia planują sprzedać 5,6 tys. choinek, czyli o 1,5 tys. więcej niż przed rokiem.

– Sztuczna choinka jest antyekologiczna. Wprowadza też sztuczną atmosferę do domu. Poza tym jej wytworzenie to ogromne koszty środowiskowe. Natomiast naturalna choinka pozyskiwana na plantacjach nie przynosi takich strat – wyjaśnił Edward Marszałek, rzecznik Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie.

Oprócz choinek świerkowych są także jodłowe i sosnowe. – Jeśli będzie zapotrzebowanie, to możemy zaoferować nawet 6 tys. choinek – dodał ekspert.

Wszystkie choinki wyrosły na plantacjach. Zakładane są na gruntach przejściowo użytkowanych, np. na użytkach porolnych lub pod liniami energetycznymi. Na tych ostatnich, ze względów bezpieczeństwa, ich wysokość nie może przekroczyć 4-5 metrów.

– Pierwsze plantacje choinek w regionie pojawiły się zaraz po wojnie. Zakładano wtedy plantacje topolowe, a pośród nich pojawiły się hodowle choinek, głównie świerków, by ochronić nękane wówczas kradzieżami młodniki jodłowe – zauważył rzecznik krośnieńskiej RDLP.

Tegoroczne ceny choinek sprzedawanych w podkarpackich nadleśnictwach wzrosły średnio o kilka procent w porównaniu z poprzednim sezonem. – Ale są także nadleśnictwa, gdzie utrzymały się na poziomie ubiegłorocznym – zaznaczył Marszałek.


Dodał, że Lasy Państwowe nie zamierzają osiągać zysków ze sprzedaży drzewek świątecznych. – Cena drzewek pokrywa tylko koszty hodowli, pozyskania i transportu z lasu – mówił.

Przypomniał, że Podkarpacie w ubiegłym stuleciu było uważane za "zagłębie choinkowe". Wówczas większość choinek była cięta wyłącznie w lasach państwowych.

– Aktualnie najwięcej plantacji choinek jest na Niżu Polskim – podkreślił Marszałek. Dodał, że plantacjami zajmują się indywidualni przedsiębiorcy.

Jego zdaniem dopiero nadchodzi moda na choinki naturalne. – To cieszy, bo oznacza, że zaczynamy czuć siłę natury i podkreślamy nasz odwieczny związek z lasem – powiedział na koniec.
 

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”