Copy LinkXFacebookShare

Odmiany roślin białkowych muszą być dostosowane do regionów

Prof. Edward Gacek, dyrektor Centralnego Ośrodka Badania Odmian Roślin Uprawnych (COBORU) zapewniał, że podstawą do rozszerzenia uprawy gatunków i odmian roślin białkowych będzie ich dobór dostosowany do lokalnych warunków gospodarowania.

Ośrodek realizuje w całej Polsce projekt zakładający kompleksowe badania różnych odmian roślin białkowych z soją na czele. Wyniki mają pozwolić na rekomendację najlepszych z nich. Rozmawiano o tym podczas posiedzenia sejmowej komisji rolnictwa, poświęconemu działaniom mającym ograniczyć zapotrzebowania na importowane białko sojowe przeznaczone do żywienia zwierząt.

– Rozpoczęliśmy intensywne, szeroko zakrojone prace nad przydatnością odmian znajdujących się w krajowym rejestrze i napływających do Polski z katalogu wspólnotowego. W przypadku soi to aż dwie trzecie odmian. A o dwóch trzecich z nich prawie nic nie wiemy. Dlatego w przypadku soi rozszerzyliśmy liczbę doświadczeń o 50 proc. i zwiększyliśmy rozmieszczenie terytorialne – podkreślał prof. Gacek.

Naukowiec zaznaczał, że aby stwierdzić przydatność rejonów glebowo-klimatycznych do uprawy soi i wszystkich innych roślin białkowych, należy najpierw przeprowadzić doświadczenia.

– Dobór trzeba prowadzić we właściwy, efektywny i regularny sposób. Jest to tym bardziej istotne, że coraz więcej niesprawdzonych odmian przychodzi do nas z Europy. Coraz więcej z nich jest oferowanych rolnikom, a ci są narażani na ryzyko uprawy. A jak rolnik raz się sparzy, to już drugi raz nie będzie się bawił w uprawę – wskazywał szef COBORU.

Ekspert opowiadał też o plonowaniu roślin strączkowych. W przypadku bobiku było to średnio 4,8 tony z hektara (od 2,7 do 7,7 t w zależności od rejonów), grochu siewnego – 5,1 t z ha (3,6-7,2 t), łubinu żółtego – 2,8 t (1,7-4,5 t), a łubinu wąskolistnego 1,8 t.

Jeżeli chodzi o soję, to w rejonach korzystnych (Opolszczyzna i Dolny Śląsk) plony wynoszą powyżej 4 tony z hektara. Niewiele mniejsze osiągnięto też jednak na plantacjach w woj. kujawsko-pomorskim.
 

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”