Copy LinkXFacebookShare

Jak zlikwidują przejazdy rolnicy nie dojadą na pole

Krajowa Rada Izb Rolniczych przekonuje, że likwidacja niektórych przejazdów kolejowych uderzy przede wszystkim w rolników. Przez te obiekty przebiegają często jedyne drogi dojazdowe na pola.

Dopiero co pisaliśmy o bezpieczeństwie na przejazdach kolejowych, zwłaszcza tych mniejszych, położonych na terenach wiejskich. Najwyższa Izba Kontroli podała niedawno, że aż 60 proc. skontrolowanych obiektów posiadało usterki, a 70 proc. było źle oznakowanych.


Rolnicy na przynajmniej części przejazdów prawdopodobnie niebawem nie będą musieli drżeć o bezpieczeństwo. Z prostego powodu – obiekty mogą przestać istnieć.

Temat likwidacji przejazdów i przejść kolejowo-drogowych zlokalizowanych na drogach wewnętrznych gmin poruszyła w wystąpieniu do ministra infrastruktury i budownictwa Krajowa Rada Izb Rolniczych. To efekt licznych sygnałów od rolników.

"Według przekazanych informacji, jednym z warunków utrzymania przejazdu jest przekształcenie przez gminę drogi wewnętrznej w drogę publiczną, co wymaga czasu, jest kosztowne i niedostatecznie uzasadnione z punktu widzenia gminy jako wydatku publicznego, ale wręcz niezbędne z pozycji właściciela nieruchomości, która mieści się po drugiej stronie przejazdu kolejowego" – wskazuje rolniczy samorząd.

Jego przedstawiciele podkreślają, że w wielu przypadkach przejazd jest jedynym dojazdem do pola.


"Rozwiązaniem proponowanym przez PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. jest podpisanie przez potencjalnego użytkownika (osobę, firmę) z PKP skomplikowanej umowy na utrzymanie przejazdu. To jest, zdaniem samorządu rolniczego, nie do zaakceptowania, z uwagi na brak możliwości zapewnienia przez użytkownika obowiązujących zasad utrzymania przejazdu czy bezpieczeństwa innych osób z niego korzystających i wzięcia całej odpowiedzialności za utrzymanie i ewentualne zdarzenia, które mogą mieć miejsce" – podaje KRIR.

W wystąpieniu można też przeczytać, iż likwidacja przejazdów uderzy szczególnie w interesy rolników, którzy wielokrotnie przez nie dojeżdżają na pola. Jeśli nawet gospodarze znajdą drogę alternatywną, zapewne będzie znacznie dłuższa, a to zwiększy koszty prowadzenia gospodarstwa. Poza tym poruszanie się maszyn rolniczych może oznaczać spore utrudnienia dla innych użytkowników dróg.

"Właściciele gruntów, których osobiście dotyka problem, zwrócili się o pomoc bezpośrednio do lokalnych władz, jednak rezultaty nie były satysfakcjonujące, ponieważ gminy nie posiadają środków na przekształcenie statusu drogi na publiczną, co proponowały PKP Polskie Linie Kolejowe S.A.” – zaznacza KRIR.   

Rolniczy samorząd poprosił ministra infrastruktury i budownictwa o podjęcie działań zmierzających do zachowania dotychczasowych kategorii przejazdów, umożliwiających korzystanie z nich, bez konieczności przekształcania statusu dróg, na których się znajdują.

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”