Copy LinkXFacebookShare

Trzęsienie ziemi oszczędziło kulinarny skarb Umbrii

Trzęsienie ziemi we Włoszech oszczędziło kulinarny skarb Umbrii, czyli znaną i cenioną soczewicę z Castelluccio di Norcia, czyli miejscowości położonej koło Nursji. Osada została niemal doszczętnie zniszczona w kataklizmie, ale soczewica ocalała, bo już ją zebrano.

Soczewica z Castelluccio, posiadająca unijny certyfikat chronionego oznaczenia geograficznego, uważana jest za najlepszą odmianę tej rośliny strączkowej w całych Włoszech.

Ten szlachetny, wyśmienity i dlatego też rozchwytywany w sklepach gatunek króluje na włoskich stołach podczas kolacji w Sylwestra. Włosi zjadają soczewicę zaraz po toaście o północy jako symbol dobrobytu i szczęścia.

Odmiana ta uprawiana jest na polach wokół małego miasteczka w Apeninach, które do niedzielnego wstrząsu o sile 6,5 liczyło 120 mieszkańców. Prawie wszyscy musieli je opuścić, bo ich domy legły w gruzach. Zostało tam tylko około 20 osób koczujących w przyczepach i barakach.

Zbiory soczewicy z rejonu Nursji odbyły się zgodnie z kalendarzem, w sierpniu.

– Przeprowadzone zostaną kontrole w magazynach i okaże się, czy nie ma problemów z dystrybucją. Tego specjału górskiego rolnictwa, heroicznie wręcz uprawianego na 2 tys. hektarów na wysokości 1400 metrów nad poziomem morza nie powinno jednak zabraknąć na przełomie roku – powiedział Rolando Manfredini, ekspert do spraw jakości ze związku rolników Coldiretti.

Mówiąc o "heroizmie" nawiązał do ekstremalnych warunków upraw na dużej wysokości. Rocznie pochodzi z nich 1600 ton tego renomowanego gatunku, który małemu miasteczku położonemu w górach przyniósł wielką sławę. Odbywa się tam co roku procesja religijna, której uczestnicy proszą o wodę dla soczewicy.

Uprawy te to fragment dziedzictwa Umbrii – przypominają rolnicy. – Nasze miasteczko zostało pogrzebane, ale my dalej będziemy siać, bo nie pozwolimy, żeby zupełnie umarło – podkreślił jeden z tamtejszych farmerów.

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”