Copy LinkXFacebookShare

W 2014 roku wzrosła liczba pracujących i nowych miejsc pracy

W minionym roku – po raz pierwszy od początku globalnego kryzysu gospodarczego – wzrosła nie tylko liczba osób pracujących, ale także liczba etatów.

Raport pokazuje też, że o ile w drugiej połowie lat 90. ubiegłego wieku przeciętnie na podwyżkę można było liczyć ok. dwa razy w roku, o tyle obecnie typowy pracownik spodziewać się jej może średnio raz na 2 lata. Zdaniem autorów opracowania pracodawcy zdają się przyznawać podwyżki w sposób bardziej selektywny, głównie pracownikom o wyższych zarobkach.

Jak wskazują eksperci NBP, w 2014 r. niemal o 70 tys. wzrosła liczba osób aktywnych zawodowo, o 230 tys. spadła liczba bezrobotnych, o 300 tys. poszła w górę liczba pracujących, a o 70 tys. liczba etatów. Wzrost liczby osób pracujących dotyczył w równym stopniu kobiet i mężczyzn.

Autorzy raportu wskazali, że najwięcej nowych miejsc pracy powstało dla osób bez wyższego wykształcenia. Jednocześnie ocenili, że "dość stabilnie przedstawia się przyrost miejsc pracy wymagających wyższego wykształcenia – powstało ich nieznacznie więcej niż rok wcześniej – ale też więcej takich miejsc pracy zlikwidowano".

W 2014 r. drugi rok z rzędu wzrosła liczba osób młodych rozpoczynających pracę, a najliczniejszą grupą wśród osób znajdujących pracę byli absolwenci uczelni wyższych.

Autorzy raportu zaznaczyli, że podobnie jak w ubiegłych latach najwięcej miejsc pracy powstało i zostało zlikwidowanych w usługach rynkowych. Według nich sugeruje to zarówno niską trwałość tych miejsc i konieczność dostosowania po stronie umiejętności pracowników.

Eksperci NBP zwracają uwagę, że wzrost liczby osób pracujących okazał się niewspółmiernie wysoki w porównaniu z przyrostem miejsc pracy. "Przy względnie stałym i niskim udziale zatrudnienia w niepełnym wymiarze czasu pracy oznacza to, że znaczna część przyrostu liczby osób pracujących jest rezultatem rozwiązań pozaetatowych" – podkreślili w raporcie.

Jednak według deklaracji pracodawców w 2014 r. już ponad 90 proc. pracowników objętych było płacą zasadniczą. Zdaniem autorów raportu oznacza to, że pracują oni na podstawie umowy o pracę.  

"Czas potrzebny przeciętnie do znalezienia pracy wynosi obecnie ok. 13 miesięcy i jest stabilny mimo wzrostu aktywności w poszukiwaniu pracy (szczególnie wśród młodych), co może się wiązać ze wzrostem oczekiwań co do jakości ofert" – czytamy ponadto w raporcie.  

W badaniu wzięło udział niemal 5000 osób bezrobotnych z 66 powiatów oraz 1276 firm.

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”