Copy LinkXFacebookShare

Wójt apeluje o powołanie komisji klęskowej. Wojewoda odmawia

Chociaż premier Kopacz niemal codziennie obiecuje szybkie wsparcie dla rolników poszkodowanych przez suszę, nie każdy może liczyć na pomoc. Wszystko z powodu nieprzystających do obecnej sytuacji przepisów.

Podstawą, aby domagać się jakiegokolwiek wsparcia od państwa jest utworzenie komisji klęskowej na danym terenie. Stosowny wniosek o powołanie zespołu ekspertów, którzy oszacują straty trafia do wojewody za pośrednictwem wójta.

W całym kraju pracuje obecnie ponad 800 komisji. To niewiele, biorąc pod uwagę, że susza występuje niemal w całej Polsce. Dlaczego komisji jest tak mało? Wszystko przez obowiązujące przepisy, które uniemożliwiają tworzenie komisji nawet w miejscach, gdzie od kilku tygodni nie spadła kropla deszczu.

W tej gminie nie ma suszy

Taka sytuacja ma miejsce między innymi w gminie Potworów w woj. mazowieckim, która jest uznawana za centrum produkcji papryki w naszym kraju. Chociaż rolnicy załamują ręce z powodu ogromnych strat w uprawach, a wójt Marek Klimek wysłał odpowiednie pismo, Mazowiecki Urząd Wojewódzki w Warszawie odmówił powołania komisji klęskowej.

Urzędnicy w odpowiedzi z 14 sierpnia powołując się na definicję suszy zawartą w ustawie i publikowane cyklicznie raporty Instytutu Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa w Puławach. [SMSR, czyli System Monitoringu Suszy Rolniczej]

"Żaden z dotychczasowych ośmiu raportów jakie ukazały się w okresie od dnia 1 kwietnia do dnia 10 sierpnia 2015 r. (…) nie wykazał zagrożenia wystąpienia suszy dla terenu Gminy Potworów, dla żadnej z upraw, na wszystkich kategoriach gleb".

W tej sytuacji "uprzejmie informuję, że na dzień dzisiejszy brak jest podstaw do powołania komisji do spraw oszacowania szkód w gospodarstwach rolnych spowodowanych niekorzystnym zjawiskiem atmosferycznym – suszą" – pisze Teresa Stachowicz, zastępca dyrektora Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego w Warszawie.

Władze gminy są zbulwersowane sytuacją, ale niewiele mogą zrobić. Zresztą w podobnej sytuacji jest kilkadziesiąt innym gmin w kraju, które wnioskowały o komisje klęskowe, ale odmówiono ich powołania powołując się na przepisy. Wiadomo, że sporo decyzji odmownych było m.in. w województwie podlaskim.

Tak dalej być nie może

Właśnie dlatego Podlaska Izba Rolnicza kilka dni temu wystosowała ostry komunikat. "W związku z bardzo złą sytuacją w rolnictwie województwa podlaskiego, spowodowaną długotrwałą suszą zarząd izby apeluje o powołanie przez wojewodę komisji szacujących straty w gospodarstwach dotkniętych problemem suszy w każdej gminie bez względu na monitoring IUNG".

Izba domaga się także zmiany zasad szacowania szkód, tj. nie ujmowania przy wyliczaniu strat działów produkcji bądź upraw nie objętych szacowaniem.

Poza tym postuluje ujęcie w szacowaniu uprawy kukurydzy, która jest główną paszą objętościową stosowaną w hodowli bydła.

"Biorąc pod uwagę fakt, że rolnicy województwa podlaskiego w ogromnej mierze nastawieni są na produkcję zwierzęcą obecna sytuacja ma bezpośrednie przełożenie na przyszłość produkcji, wielu z nich obawia się bowiem czy będzie w stanie wyżywić swoje stada. Tymczasem na chwilę obecną kukurydza nie jest objęta szacowaniem komisji" – twierdzi PIR.

Samorząd rolniczy domaga się również zmiany metodologii określania Klimatycznego Bilansu Wodnego, gdyż "stosowany obecnie nie daje prawdziwego obrazu suszy i powodowanych przez nią strat".

"Stosowanie matematycznego obrazu suszy powoduje, że według IUNG suszy nie ma w wielu miejscach na mapie naszego województwa i dla wielu upraw, m.in. kukurydzy, a tymczasem w rzeczywistości rolnicy odnotowują duży spadek plonów"- twierdzi izba.

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”