Duże gospodarstwa rolne są w Polsce niedoceniane. Czas to zmienić
obraz_392-gal_82525dfd
Na piątkowej konferencji w Warszawie pojawiło się blisko 150 osób. Fot. Krzysztof Zacharuk
Sukces eksportowy Polski w segmencie rolno-spożywczym zawdzięczamy przede wszystkim gospodarstwom towarowym, które nie tylko dorównują poziomem zorganizowania i wyposażenia tym z zachodniej Europy, ale często znacznie je przewyższają. Niestety, rola i znaczenie dużych gospodarstw jest w naszym kraju wciąż marginalizowana.
Dlaczego tak się dzieje i co zrobić, aby było lepiej? Na ten temat rozmawiali w piątek w Warszawie uczestnicy konferencji "Rola dużych gospodarstw rolnych w sektorze rolno-spożywczym", którą zorganizował Bank BGŻ oraz Federacja Związków Pracodawców-Dzierżawców i Właścicieli Rolnych (patronem medialnym wydarzenia było wydawnictwo APRA i miesięcznik "Przedsiębiorca Rolny").
Podczas spotkania wiele uwagi poświęcono wnioskom płynącym ze specjalnego raportu, który przygotowali analitycy BGŻ. W dokumencie "Znaczenie dużych gospodarstw dla rozwoju polskiego sektora rolno-spożywczego" zbadano funkcjonowanie gospodarstw, których łączna powierzchnia użytków rolnych wynosi co najmniej 100 ha (określono je za duże).
Umniejszanie roli i znaczenia
W dokumencie znalazła się nie tylko ich charakterystyka, ale przede wszystkim ocena efektywności wykorzystania czynników produkcji, próba oszacowania wielkości produkcji i udziału w handlu zagranicznym. Poza tym autorzy zastanawiają się się nad tym, jak zmiany zachodzące w otoczeniu wpływają na znaczenie dużych gospodarstw dla sektora rolno-spożywczego.
– Wszelkie badania wskazują, że duże gospodarstwa są najbardziej efektywne. To one mają zdolność reprodukcji, tzn. odtwarzania majątku i inwestowania. Bez modernizacji gospodarstw trudno sobie wyobrazić jakiekolwiek możliwości rozwoju produkcji na rynek krajowy i zagraniczny – mówi prof. dr hab. Andrzej Kowalski, dyrektor Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej.
Podkreśla, że jeżeli chcemy rolnictwa konkurencyjnego, to musimy wspierać te gospodarstwa, które się rozwijają. – Z pewnym niepokojem patrzę na umniejszanie roli i znaczenia dużych gospodarstw w Polsce. Zapominanie o konieczności wsparcia dużych gospodarstw może w krótkim okresie negatywnie odbić się na zdolności konkurencyjnej naszego rolnictwa – ostrzega Kowalski.
W jego ocenie, czy się nam to podoba czy nie, w rolnictwie muszą postępować procesy koncentracji. – Przede wszystkim należy wykorzystywać efekt skali – zastrzega dyrektor IERiGŻ.
Nie doceniają zaangażowania
Michał Koleśnikow, kierownik wydziału ds. analiz sektorowych BGŻ podkreśla, że duże gospodarstwa są w Polsce pomijane. – Panuje opinia, że całe polskie rolnictwo jest rozdrobnione i nieefektywne. Tymczasem to nieprawda. Funkcjonuje wiele dobrych gospodarstw powyżej 100 ha, które są świetnie zarządzane i radzą sobie lepiej niż niejedno gospodarstwo w Niemczech, Holandii czy Belgii – tłumaczy analityk.
Zwraca uwagę, że wydajność pracy w dużych gospodarstwach znacznie przewyższa efektywność uzyskiwaną w mniejszych podmiotach. – Analiza pokazała, że większa jest także produktywność kapitału, czyli za zainwestowaną złotówkę otrzymujemy większy przychów – zaznacza analityk.
– Duże gospodarstwa – w przeciwieństwie do małych – inwestują w rozwój. Unowocześniają produkcję i starają się odważnie zdobywać zagraniczne rynki. Blisko połowa skupowanych w Polsce zbóż i rzepaku pochodzi z gospodarstw powyżej 100 ha. W przypadku trzody chlewnej to mniej więcej jedna czwarta – wylicza Koleśnikow.
Beret i gumofilce
Bartosz Urbaniak, członek zarządu Banku BGŻ zwraca uwagę, że jednym z powodów organizacji konferencji była chęć odczarowania niekorzystnego wizerunku polskiego rolnictwa.
– W mediach obowiązuje dosyć schematyczny obraz polskiego rolnictwa. Rolnictwa karłowatego, w berecie i gumofilcach. Tymczasem widać, że duże gospodarstwa mają gigantyczny potencjał. To pełnoprawni przedsiębiorcy, którzy są zaawansowani w każdej dziedzinie. Bez tych gospodarstw polski eksport wyglądałby blado i zapewne nasz kraj byłby importerem – zauważa Urbaniak.
Michał Koleśnikow dodaje, że średnia powierzchnia gospodarstw w Polsce musi nadal rosnąć. – Jeżeli chcemy utrzymać pozycję polskiego rolnictwa na świecie, to trzeba powiększać. Siła gospodarstw musi rosnąc, bo otoczenie międzynarodowe jest coraz trudniejsze i mniej sprzyjające – podkreśla analityk.
Więcej z tej kategorii
KRUS – zasiłek pogrzebowy na nowych zasadach
Umowa UE – Mercosur zagrozi polskiemu rolnictwu. To rachunek strat dla wsi
Ubóstwo w Polsce – gospodarstwa rolników i domostwa na wsiach szczególnie narażone
