Copy LinkXFacebookShare

Nasi rolnicy słono płacą za wojnę na Ukrainie. Co dalej?

Ogłoszony przez Rosję zakaz importu warzyw i owoców z Polski od początku sierpnia to nie pierwszy cios w naszych rolników wskutek wojny na wschodzie Ukrainy.

Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 374/2014 z dnia 16 kwiecień 2014 r. obniżono lub zniesiono cła na towary pochodzące z Ukrainy.

Efekty ułatwienia handlu z Ukrainą odczuli już w tym roku rolnicy z Zamojszczyzny, gdy stali w długich kolejkach, aby sprzedać rzepak. Tymczasem wagony z ukraińskim rzepakiem, na który nie ma już ceł podążały przez granicę.

Podobnie będzie ze zbożem, bo choć żniwa jeszcze na dobre się nie zaczęły, to cena pszenicy w skupie spadła nawet do 500 zł za tonę, a co będzie za  dwa, trzy tygodnie? 

Zgodnie ze wcześniej wspomnianym rozporządzeniem już w tym roku można sprawdzić bez cła z Ukrainy w ramach kontyngentu taryfowego m.in. 950 tys. ton pszenicy rocznie.

Co roku ilość ta ma się zwiększać, aby za 5 lat osiągnąć 1 milion ton. Czy ktoś zrekompensuje naszym rolnikom ponoszone straty? Czy znowu będą musieli sobie pomóc sami? Na te pytania nie ma dziś odpowiedzi.


 

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”