Copy LinkXFacebookShare

Ekologiczna żywność gorsza dla klimatu niż produkowana konwencjonalnie

Żywność produkowana metodami rolnictwa ekologicznego szkodzi klimatowi bardziej niż żywność produkowana w konwencjonalny sposób – sugeruje publikacja, która ukazała się na łamach "Nature".

Międzynarodowy zespół badawczy porównywał, jaki wpływ na klimat ma produkcja konwencjonalna i ekologiczna żywności, kładąc w analizie nacisk na obszar użytkowanej ziemi.


W uprawach ekologicznych zbiory z hektara są dużo niższe niż w konwencjonalnych, głównie w wyniku niestosowania nawozów.

Żeby wyprodukować taką samą ilość żywności ekologicznej, potrzeba więc dużo większego areału.

Zdaniem autorów badania właśnie w tej mniejszej efektywności upraw leży główna przyczyna większej szkodliwości ekożywności dla klimatu.

Jej produkcja prowadzi bowiem pośrednio do większych emisji dwutlenku węgla głównie wskutek deforestacji, jaką wymusza większe użytkowanie ziemi.

– Światowa produkcja żywności jest sterowana handlem międzynarodowym, dlatego metody rolnicze w Szwecji mają wpływ na wylesianie w tropikach. Jeśli zaczynamy użytkować więcej ziem na tę samą ilość żywności, wpływamy pośrednio na większą deforestację gdzieś na świecie – mówi jeden z uczestników badania prof. Stefan Wirsenius z Uniwersytetu Technologicznego Chalmers.


Jego zespół obliczył, że ekologicznie uprawiany w Szwecji groszek ma o około 50 proc. bardziej negatywny wpływ na klimat niż groszek uprawiany konwencjonalnie. W przypadku niektórych produktów żywnościowych różnica była jeszcze większa – na przykład 70 proc. dla ekologicznie uprawianej pszenicy ozimej.

Nawet ekologiczne mięso i nabiał są – jeśli chodzi o wpływ na klimat – gorsze niż ich konwencjonalnie wytwarzane odpowiedniki, twierdzi Wirsenius. – Do produkcji ekologicznego mięsa i nabiału potrzeba ekosurowców, więc ona również wymaga większego areału niż "zwykła" produkcja – wyjaśnia naukowiec.

Badanie jest jednym z pierwszych, w których uwzględniono wcześniej przeoczony wpływ większego użytkowania ziem na klimat. Zastosowana metoda (o nazwie "Carbon Opportunity Cost") szacuje ilość węgla przechowywanego przez lasy i uwalnianego jako CO2 wskutek deforestacji. – Jak pokazuje nasze badanie, efekt ten może być wielokrotnie większy niż efekt gazów cieplarnianych – mówi Wirsenius.

Według naukowca potrzeba dalszych badań, zwłaszcza że popyt na żywność organiczną na świecie rośnie. Jak podkreśla, nie chodzi o to, by ludzie przestali kupować bioprodukty. – Ważny jest wybór żywności. Na przykład, jedzenie organicznej fasoli czy kurczaka jest dużo lepsze dla klimatu niż jedzenie standardowo wyprodukowanej wołowiny – argumentuje naukowiec.

Świadomym konsumentom naukowiec poleca wybierać te rodzaje mięsa i warzyw, których produkcja najmniej szkodzi klimatowi. Zamiast wołowiny i baraniny czy twardych serów warto postawić na białka roślinne, jak rośliny strączkowe, albo na wieprzowinę, drób, ryby i jaja, wskazuje badacz.
 

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”