Hodowla przemysłowa i klimat niosą ryzyko następnych pandemii
kury_grypa
Z powodu ptasiej grypy ograniczono eksport jaj i żywca drobiowego. Foto_Mirosław Lewandowski
Serge Morand, specjalista chorób zakaźnych ostrzega w wywiadzie dla francuskiego portalu Atlantico, że świat czekają nowe pandemie, a ich rozwojowi sprzyjają przemysłowa hodowla zwierząt i ocieplanie się klimatu.
– Po koronawirusie inne epidemie mogą przekształcić się w kryzysy globalne. Od lat 70. choroby zakaźne, zwłaszcza odzwierzęce, coraz częściej przeradzają się w pandemie na różną skalę – mówi badacz francuskiego Centrum Narodowym Badań Naukowych i ekspert międzynarodowego centrum badań agronomicznych na rzecz rozwoju.
– Zoonozy (choroby odzwierzęce) mają tu znaczenie kluczowe. Przewidzieliśmy je, ale nie wiedzieliśmy, że (pandemia koronawirusa) nadejdzie tak szybko – wyjaśnia ekspert.
Przypomina, że o ile możliwe jest, że pandemia koronawirusa wybuchła, ponieważ wirus obecny u nietoperzy przeskoczył barierę gatunkową, to inne zwierzęta mogą również być nośnikami chorób. – W najbliższych latach ryzyko pandemii będzie znacznie większe, głównie ze względu na wzrost populacji zwierząt hodowlanych – ostrzega Morand.
Wyjaśnia, że "choroby rozprzestrzeniają się bardzo często w zuniformizowanych środowiskach hodowli, stworzonych na potrzeby rosnącej populacji zwierząt hodowlanych".
Międzynarodowy transport zwierząt, eksport mrożonych kurczaków sprawia, że choroby odzwierzęce globalizują się.
– Trzeba podjąć wysiłki globalne i lokalne, by ograniczyć ryzyko kolejnych pandemii wywołanych przez zoonozy. Należy też pamiętać o tym, że dotyczy to również chorób zwierząt i roślin, które również się globalizują – podkreśla Morand.
Poważnym czynnikiem ryzyka jest też ocieplanie się klimatu, które sprawia, że rozprzestrzeniają się obecnie choroby, które niegdyś rozwijały się tylko w pewnych warunkach klimatycznych.
- Wiesz o ciekawym wydarzeniu? Poinformuj nas o tym. Czekamy: redakcja@agropolska.pl
