Ostatnia ferma zwierząt futerkowych zamknięta
norka_hodowla
Norki zostały prawdopodobnie zainfekowane koronawirusem przez zakażonych pracowników. Foto_wikipedia
W Niemczech zamknięto ostatnią fermę zwierząt futerkowych. Ubój zakończył się – trzy lata przed terminem – dzięki ustawie przyjętej przez parlament w 2017 roku.
O pustych klatkach w ostatniej działającej u naszych zachodnich sąsiadów takiej fermie informuje portal noizz.pl Niemcy dołączyli zatem do Wielkiej Brytanii i Austrii, gdzie – odpowiednio już od 19 i 15 lat – nie hoduje się zwierząt futerkowych.
Ostateczny termin zamknięcia ferm za zachodnią granicą przypadał na 2022 rok, ale ostatni hodowca z Rahden (Nadrenia Północna-Westfalia) wycofał się z branży wcześniej w wyniku presji ze strony administracji i opinii społecznej oraz przymusu dostosowania się do rygorystycznych zasad hodowli.
Koniec takim fermom powiedziały także Czechy i Norwegia, w której rocznie zabijało się 700 tysięcy norek i 110 tysięcy lisów. Ostatnia ferma w tym skandynawskim kraju ma zostać zamknięta do połowy przyszłej dekady.
Póki co nie zanosi się, by podobnie stało się u nas. Polska jest trzecim krajem w UE z największą liczbą ferm zwierząt futerkowych (po Danii i Finlandii). Według danych GUS z 2015 roku wartość wyeksportowanych futer wyniosła 1,6 miliarda złotych.
– Nie ma powodu, by likwidować całą branżę – mówił w lipcu ubiegłego roku Jan Krzysztof Ardanowski, minister rolnictwa przedstawiając z premierem Mateuszem Morawieckim plan rozwoju wsi.
- Agrobiznes bez tajemnic. Zamów prenumeratę miesięcznika "Przedsiębiorca Rolny" już dziś
źródło: noizz.pl
