Copy LinkXFacebookShare

Albo nie wiadomo skąd, albo fałszerstwo. Jedna czwarta partii zakwestionowana

Pleśń i uszkodzenia, ale przede wszystkim brak wymaganych informacji o kraju pochodzenia lub nawet wprowadzanie w tym zakresie w błąd konsumentów – piętnowali inspektorzy kontrolujący świeże owoce i warzywa.

Te płody rolne wzięła pod lupę Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych. Sprawdzono 1300 partii należących do 275 podmiotów prowadzących sprzedaż konsumentowi finalnemu. "Wymagania jakościowe zakwestionowano w 11 partiach (0,8 proc.). Stwierdzono m.in. objawy zepsucia, pleśni i gnicia, utratę jędrności oraz uszkodzenia zewnętrzne" – podaje IJHAR-S.

Znacznie gorzej było w kwestii oznakowania warzyw i owoców. Zakwestionowano je w 318 partiach (24,5 proc.). "Stwierdzono przede wszystkim brak wymaganych przepisami informacji (kraj pochodzenia, klasa jakości, odmiana) oraz podanie błędnych informacji o pochodzeniu" – informuje Inspekcja.
 

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”