Copy LinkXFacebookShare

Ardanowski obawia się suszy. Najbliższe dni zadecydują o wzroście upraw

Najbliższe kilkanaście dni zadecyduje, czy zboża jare będą miały odpowiednie warunki do wzrostu – powiedział PAP w środę minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski.

Dodał, że w zależności od dalszych warunków pogodowych, mogą być podejmowane decyzje ws. ewentualnej pomocy dla rolników.

– Mamy generalnie sytuację trudną, ale ona może się mocno zmienić. Dobre przezimowania rzepaku, jak i zbóż ozimin, i nawet spadki temperatur, które były kilka tygodni temu, generalnie w skali całej Polski spustoszeń nie spowodowały. Natomiast utrzymuje się mała ilość opadów i wody w glebie – powiedział minister.

Dodał też, że było bardzo mało śniegu i mało opadów wiosennych.

Minister zapewnił, że resort bardzo uważnie śledzi to, co się dzieje w przyrodzie. Dodał, że informacje na ten temat przekazuje m.in. Instytut Upraw, Nawożenia i Gleboznawstwa (IUNG), który jest zobligowany do monitowania suszy.

Szef resortu rolnictwa przyznał, że szczególnie trudny jest kwiecień, bo opady są bliskie zera. Jednak kwiecień nie jest miesiącem kryzysowym jeżeli chodzi o wzrost roślin, "właściwie problemem jest maj" – wskazał.

W kwietniu zasoby w glebie, najczęściej w glebach mocniejszych, poprawnie uprawianych, są wystarczające do tego, by rośliny mogły kiełkować. To, co dalej będzie się z nimi działo, zależy od ilości opadów – zaznaczył.

– Bardzo się martwię, czy nie powtórzy się sytuacja z 2018 r. i nie trzeba będzie stosować bezpośredniej pomocy – podkreślił Ardanowski. Zastrzegł, że na decyzje jest jeszcze za wcześnie, "ale jest to sprawa trudna, poważna i bardzo mocno ją analizujemy".

Jak mówił, instytut meteorologii informuje, że w najbliższych dniach są spodziewane duże opady. Gdyby jednak susza się utrzymywała i miała wpływ na plonowanie roślin, to wówczas są uruchamiane odpowiednie procedury – m.in. powoływane są specjalne komisje ds. szacowania strat – przypomniał.

Ardanowski zaznaczył, że mechanizm szacowania strat i pomocy klęskowej opracowany został wiele lat temu i w tym roku nie będzie zmieniony. Ale po raz pierwszy resort będzie próbował wykorzystać metodę teledetekcji, czyli wykorzystania zdjęć satelitarnych do wyznaczania obszarów suszy.

– Jest to pomysł nowatorski, który nie jest na razie wykorzystywany w innych krajach. W Polsce zostanie on przećwiczony na gospodarstwach państwowych Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa – poinformował.

Pomoc dla rolników, którzy ponieśli straty z powodu suszy, w 2018 roku wyniosła ponad 2,2 mld zł i była największa w historii.

Zobacz nas w Google News

pijany woźnica, zaprzęg, dzielnicowy, koń
Polska

Pijany „rajd” woźnicy. Wydmuchał ponad 3 promile

deficyt wody, woda dla upraw, susza rolnicza, iung
Uprawa

Opady przyhamowały suszę rolniczą. „Deficyt wodny został częściowo zniwelowany”